środa, 31 sierpnia 2016

11. K. N. Haner - "Sny Morfeusza"




OPIS:

"Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej. 

Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko. 

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć? 

Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!"


*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*

 Po ostatniej dodanej przeze mnie recenzji można było się spodziewać, że następna będzie opisywać dalsze losy Willa i Lou. Jednak druga część książki, której sam tytuł jest spojlerem czeka wypożyczona na półce, a ja wzięłam się za "Sny Morfeusza" naszej Kasi.

     K. N. Haner to pseudonim polskiej pisarki, która w 2015 roku zadebiutowała powieścią "Na szczycie" (której swoją drogą JESZCZE nie czytałam). W niedalekiej przyszłości zostaną wydane następne książki autorki.

   Muszę się przyznać, że NIE czytam książek polskich autorek - nie wiem czy ze względu na miejsce akcji, bohaterów czy po prostu jakieś "uprzedzenie". Jednak zarówno Pani Kasia i Pani Beata ("Anatomia uległości") udowodniły, że nie tylko zagraniczni autorzy potrafią podbić nasze serca swoimi dziełami. Dobra, basta ! - przechodzimy do tematu dzisiejszego posta.

Książka cudowna, pobudzająca skryte fantazje i pragnienia nie jednej z nas. Nie kiedy daje nam powody do śmiechu, innym razem do płaczu. Mimo, że sceny seksu są dość częste to jak najbardziej pasują do książki. Pomimo zabawnych, seksownych i erotycznych momentów są też poruszane poważne problemy, o których dowiecie się sięgając po lekturę.


          Cassandra Gives - młoda, impulsywna dziewczyna o wybuchowym charakterze i zgryźliwym
                                      poczuciu humoru; od zawsze nie ma szczęścia do facetów, a każdy
                                      związek kończy się złamanym sercem; ma nadzieję, że przeprowadzka
                                      do Miami zacznie nowy rozdział w jej życiu.

          Adam McKey -   młody, seksowny, gorący, pociągający (dodawajcie dalej ;) ) mężczyzna;
                                 nie raz doprowadzał mnie do wściekłości, kilka razy planowałam
                                 jego zabójstwo, ale w dalszym ciągu chciałabym go porwać, uwięzić
                                 w sypialni i przywiązać do łóżka ( cisza! marzyć zawsze mogę ! ).


Wątek biuro-szef-pracownica można nazwać dość "oklepanym", jednak tajemniczy klub "Mirrors" wplątany w akcje zmienia postać rzeczy.

Seks z nieznajomym z nocnego klubu ? Nic nowego, bo bądźmy szczerzy - takie sytuacje są na porządku dziennym.
Ale co się stanie gdy nieznajomy z klubu okaże się Twoim przyszłym szefem oraz odzwierciedleniem mężczyzny z Twoich snów ? Tak! To zdecydowanie zmienia postać rzeczy.


Mimo brutalnych momentów, występują delikatne, romantyczne sceny, które powodują kontrast między ostrym, a spokojnym seksem - dzięki czemu książka nie przytłacza. Możemy poznać całą gamę emocji i zachowań - a nie tylko jedno "wyćwiczone".

Z graficznego punktu widzenia okładka zdecydowanie przyciąga wzrok. Z jednej strony tajemnicza, dużo obiecująca, a z drugiej skrywająca fantazje nie jednej z nas. Dodatkowym atutem jest czarny kolor okładki, który jest jednym z moich ulubionych, niebieskie oko też skupia na sobie uwagę.

Podsumowując książkę zdecydowanie warto przeczytać, o ile nie przeszkadzają ci częste sceny seksu. Nie można zaprzeczyć, że jest ich wiele, ludzie w końcu to erotyk ! Jednak są poruszane też inne tematy, więc akurat mi to nie przeszkadza. Jeśli jednak Ty nie lubisz przesytu erotycznych scen w czytanej lekturze to po prostu po nią nie sięgaj - choć według mnie zdecydowanie warto !

Ulubione cytaty :

"Chwyta nagle moją twarz i całuje mnie. Jęczę głośno, jakbym właśnie tego potrzebowała. Jego nieustępliwy język wdziera się do moich ust. Nie szuka wzajemności, po prostu chce dominować."

"Zawsze robię wszystko, by dostać to, czego chcę."

"Ton jego głosu dociera jednak do
najbardziej mrocznych zakamarków mojej duszy. Zaczynam ciężko oddychać,
a erotyczny niepokój coraz bardziej wypełnia moje ciało."

"Pragnę jego ciała, jego duszy. Pragnę go jak nikogo wcześniej. Chcę, aby mnie posiadł 
w każdy możliwy sposób. Chcę, by dał mi to, czego tak bardzo potrzebuje."

"Serce mnie boli, gdy widzę, że płaczesz, słońce!"

"Miał zły dzień? A co on, ma pięć lat? Ma humorki, jak małe dziecko albo kobieta 
przed menstruacją ?"

" -Uratowałaś moją kiełbaskę. (...)"

"Panuje nade mną. Nad moim ciałem. Moim sercem. I moją duszą"

"Ja wyjeżdżam, zobaczymy się dopiero w środę wieczorem, a ty zamiast powiedzieć, że będziesz tęsknić czy coś w tym rodzaju, mówisz, że chce ci się pieprzyć."


A wy jakie macie wrażenia po lekturze ? :) Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu :)
/Miśka

KobiecePorady.pl

14 komentarzy:

  1. " -Uratowałaś moją kiełbaskę. (...)" – wybacz, ale jak dla brzmi to po prostu kiczowato. O tej autorce czytałem wiele, w większości były to recenzje bardzo negatywne, więc nie ukrywam, że Twoje zachwyty nad "Snami Morfeusza" mnie zaskoczył. Można by to wytłumaczyć tym, że K. N. Haner postanowiła wydać u kogoś innego niż Novae res, dzięki czemu jej książka może podległa prawdziwej redakcji. Ale okładka aż nadto kojarzy się z bestsellerem E. L. James. Tani chwyt.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat cytaty to jest, że tak napisze moje pole manewru. Są tam słowa nieraz kiczowate, nie raz mądre, innym razem rozśmieszające do łez - po prostu ulubione wyrywki tekstu lub takie, przy których się śmiałam, płakałam, rozmyślałam etc. :) Mimo negatywnych opinii mi się książka podobała, po prostu lubię takie "klimaty" :) Racja okładka kojarzy się bestsellerem E. L. James, ale według mnie jest bardziej tajemnicza (?) - zabrakło mi słowa ! Jednak nie zwykłe miło mi przeczytać komentarz :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Przyznam szczerze, że ja trochę zawiodłam się na książce. Liczyłam na coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była pierwsza przeczytana książka tej autorki więc nie mogę porównać czy napisała ją lepiej czy gorzej :) Mi się mimo wszystko podobała, ale nie stawiałam na początku zbyt wysokiej poprzeczki i nie liczyłam na wiele, bo tak jak pisałam nie czytam książek polskich pisarek/pisarzy, ponieważ.. cóż do tej pory nie wiem dlaczego ;) Prócz lektur, które były w szkole obowiązkowe (a i tak nie wszystkie) chyba nic "polskiego" nie przeczytałam, a przynajmniej sobie nie przypominam :) Dziękuje za komentarz i pozdrawiam ! :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Morfika :D i jak wyżej, widać, że decyzja o wydaniu tej książki w wydawnictwie Helion przysłużyła się autorce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :D I jak widać o Morfiku są sprzeczne opinie - jedni nie lubią, drudzy uwielbiają, ale tak jest o dużej ilości książek - jednym coś wpadnie w gust, a drugim nie - takie życie ;) :D

      Usuń
  4. Mnie ta książka bardzo rozczarowała.
    Zapraszam na moją recenzję: http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com/2016/08/sny-morfeusza-k-n-haner.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedziłam i skomentowałam oraz dodałam do obserwowanych :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Morfika i czekam na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi ta książka też się spodobała. Nie była idealna ani szczególnie ambitna, ale fajnie przy niej odpoczęłam.

    http://przepisynawidelcu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja,w sumie już nie pierwsza o tej książce,brzmi kusząco. Już za samą okładkę ją lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Literatura piękna w polskim wydaniu? Nie czytałam, ale muszę nadrobić. Może akurat będzie w porządku? 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. K.N. Haner czytałam tylko "Na szczycie", ale Morfik cierpliwie czeka na swoją kolejkę do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to mówią, każda potwora znajdzie swego amatora. :) Ale na serio. Cassandra odnalazła to czego szukała i chyba o to w życiu chodzi. Przyznaję się bez bicia, że jest to pierwsza recenzja tej książki którą przeczytałem i jeśli jest o tym o czym wspominasz, to mogę ją polecać osobom ze swojego otoczenia płci pięknej. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Miliony książek, miliony pomysłów , Blogger