środa, 16 sierpnia 2017

POST CZYTELNIKA Chris Cleave - Dzielnym będzie przebaczone


W ramach cyklu #postczytelnika poniższą recenzje przesłała nam Aleksandra Górka z bloga magicznaczytelnia.blogspot.com :) Zachęcam również Was do wysyłania postów (na każdy temat) na e-mail, który znajdziecie w zakładce KONTAKT/WSPÓŁPRACA :) Niżej opisanej książki okładka skradła moje serce <3 Jednak przeczytajmy opinię Oli na jej temat :)


Znalezione obrazy dla zapytania dzielnym będzie przebaczone



Mary North odkłada ukończenie edukacji na później, przyjeżdża do siedziby War Office i zgłasza się na ochotnika, by służyć ojczyźnie. Bystra i odważna Mary jest przekonana, że będzie świetnym szpiegiem. Ku swojemu zaskoczeniu zostaje nauczycielką i stara się nie tylko uczyć ale i okazywać uczucie odrzuconym dzieciom. Tom Shaw postanawia odpuścić sobie wojnę- póki jego współlokator, Alistair, nieoczekiwanie nie zgłosi się do wojska. Mary i Toma łączą skomplikowane relacje, oboje próbują się naprawdę pokochać. Lecz Mary dowiaduje się co to miłość dopiero gdy poznaje Alistaira. Wojna wystawia ich na ciężką próbę. Mary, Tom i Alistair poznają smak przemocy, miłości, namiętności i zdrady. Ja osobiście zakochałam się w tej książce i w tym jak autor zgrabnie łączy historię bohaterów z tłem wojny. Czytając ten utwór, czytelnik nie wie czy ma się śmiać czy płakać. Jest on pełny angielskiego humoru. Mamy tutaj dokładny opis zbombardowanego Londynu i nastrojów jakie w tym czasie panowały. Dzieło to wprawia w nostalgiczne rozważania na temat ludzkiej egzystencji i szczęścia... W książce Cleave'a występuje obraz dżemu jagodowego, który jest metaforą więzi i przyjaźni między Tomem i Alistairem. Z naprawdę całego serca polecam tą książkę każdemu! ...Bo o wojnie można pisać różnie: ciekawie lub wręcz przeciwnie. Wersja Chrisa Cleave'a jest jak najbardziej ciekawa.

OGÓLNA OCENA: 10/10

sobota, 12 sierpnia 2017

PRZEDPREMIEROWO Dance&Sing&Love. Miłosny układ - Layla Wheldon




OPIS:

"Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?


Podążanie za głosem serca nie zawsze jest takie proste, jak się wydaje, i nie zawsze słuszne. Czasem kierowanie się rozumem jest najlepszą drogą, bo miłość, zamiast uszczęśliwiać, potrafi sprawiać ból. Zatrać się w historii pełnej pasji, pożądania, zwrotów akcji i gorących rytmów."


Nie będę się rozpisywać na temat bohaterów, bo wszystkie ważne informację macie w opisie. Napomknę tylko, że Livia ma 22 lata, a James 26. 

Książka "Dance, Sing, Love. Miłosny układ" swoją premierę będzie miała 17 sierpnia 2017 r. Jednak przed jakimikolwiek planami wydawniczymi zdobyła ona ponad 2 miliony wyświetleń na wattpadzie oraz przez dłuższy czas utrzymywała się na 1 miejscu w kategorii "Romans". 

Jest to połączenie romansu z tematyką New Adult. Coś idealnego dla młodych ludzi wkraczających w dorosłe życie. Mimo, że bohaterowie nie mają traumatycznych przeżyć to autorka postarała się pomieszać trochę im w dorosłym życiu. Są elementy "specyficzne" dla obu gatunków. Za względu na sceny erotyczne można by podłączyć ją trochę pod erotyk, jednak zdecydowanie przeważa tematyka romansu. 


Livia jest nieszczęśliwie zakochana w James'ie, który z kolei kocha Sylvię. Następnie, aby dopiec James'owi zwiąże się z Aleksem, który jest zakochany w ... no właśnie! Tego na pewno się nie spodziewacie. Dla mnie to był taki szok jak nie wiem. Książka pełna jest związków, romansów i uczuć. Jest ona kierowana do starszych czytelników (takie chociażby +16) ze względu na sceny seksu i kilkakrotnie użyte wulgaryzmy.


James od wielu lat prowadzi dość toksyczny związek z Sylvią. W moim odczuciu po prostu wmawia sobie, że ją kocha, ponieważ się do niej przywiązał. Ich związek nie raz trwa krócej, niż jego rozpad. Robią takie błędne koło. Pomińmy już, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Dobra, dajmy im to łudzące "do trzech razy sztuka". Z naciskiem: do trzech, NIE do trzydziestu. 



Nie łudźcie się na pierwsze odczucia po przeczytaniu tytułu. Mimo, że miłości i zawirowań wokół niej będzie dużo. tak tańca i śpiewu (nie licząc pierwszych stron występów) dość mało. Jednak w niczym to nie przeszkadza. Historia krąży wokół tańca i muzyki, tyle, że nie są one na pierwszym planie. Dużą rolę w lekturze odegra Zafir i Kathy - przyjaciel Jamesa oraz przyjaciółka Liv. Między nimi również narodzi się gorące uczucie, ale czy wykiełkuje? Rozjazdy, podróże, częste występy w dwóch różnych krańcach świata. Czy to da radę? Musicie koniecznie się przekonać. 

Końcowe strony książki kompletnie mnie rozwaliły. Nie wiedziałam czy chcę zabić autorkę, czy zadzwonić do niej (ma ktoś numer?) i wypłakać się na odległość. Powiedziałabym, ze było to słodko-gorzkie zakończenie. Nie zabrakło odrobiny "lukru", ale był też strach, płacz i niedowierzanie. Autorka zostawiła nas w takim momencie, że każdy kto przeczytał ten tom, jak najprędzej sięgnie po następny (jak tylko będzie on wydany). Poszperałam trochę w internecie, na wattpadzie itd. i doczytałam, że jeśli wszystko pójdzie dobrze to w 2018 roku będziemy się mogli delektować kolejnymi DWOMA tomami serii. 

Wnioskuję, że autorka lubi, albo chociaż zna serię o Harrym Potterze:

"(..) - Co on, do jasnej cholery, wyrabia z tą szczotką?
Wskazałam dłonią na faceta, który biegał po salonie ze szczotką między nogami.
-Gryffindor! -  wrzeszczał jak opętany.
Usłyszał go Mark. Dorwał butelkę wina stojącą na stole i zaczął biegać za Levisem, wymachując nią niczym różdżką. W tamtej chwili naprawdę byłem zadowolony, że salon jest ogromny. Może nie pozabijają się nawzajem.
- Ja ci dam Gryffindor! Slytherin rządzi! Ślizgoni do boju! - wołał Mark. (...)
Po krótkiej chwili dołączył do nich Timothy. Zaczął wymachiwać szufelką, krzycząc coś o Śmierciożercach."

Dodatkowo nie jestem pewna czy po TAKICH drinkach byłabym w stanie wstać :

" Nick stał przy stole i pracowicie zabrał się za robienie kolejnych napojów. Wlewał do szklanek wódkę, brandy, whisky, a potem różne soki i wrzucał do nich owoce. Otworzyłam szerzej oczy, widząc, jak podał jeden taki drink Lenie, a ta zaczęła pić. Już wiedziałam dlaczego wszyscy tak szybko upili się drinkami Nicka." 

Szczególnie uśmiałam się również z tego fragmentu:

"-Myślę, że ma ochotę mnie zabić - dodał po chwili Alex i uśmiechnął się szelmowsko - Nie... Jednak już jestem pewny. Na pewno ma ochotę mnie zabić. Zaczął przekręcać w dłoni nóż."

Natomiast do serca trafił mi ten cytat. Przedstawia on czystą prawdę. Nie doceniamy czegoś, póki tego nie stracimy.

"Podobno doceniamy coś, dopiero jak to stracimy. Tak samo jest z ludźmi. Rozumiemy, jak bardzo są dla nas ważni, gdy musimy pozwolić im odejść."


Co do błędów. Jeden "zakolał" mnie w oczy. Jest to strona 165, od góry "linijka" 17 - dla ciekawskich ;) 

"On nie chce iść na emeryturę, w o to chodzi" 

Zdaje mi się, że albo nie powinno być literki "w", albo powinno być kompletnie zmienione na "(...), o to w tym chodzi". Mały, nie znaczący nic błąd. Da się przeżyć. Po prostu jakoś "zraził" mnie w oczy.


Co podobało mi się jeszcze w książce?

To, że autorka pozwalała czasami "dojść do głosu" James'owi i pisała rozdział z jego perspektywy. Uwielbiam w książkach, gdy mogę poznać emocję i odczucia obydwóch bohaterów. 


Szczerze, nigdy nie pomyślałabym, że to debiut autorki. W dodatku POLSKIEJ autorki. Książka jest naprawdę dobrze napisana. Nie znalazłam w niej jakichś większych błędów. Dodatkowo styl pisarki jest lekki i przyjemny. Szybko i miło się książkę czyta. Ja całość (521 stron) przeczytałam w niecałe 2,5 godziny. W tym znalazłam czas na wyłapywanie błędów i zaznaczanie cytatów.  

Pod względem graficznym.

Okładka całkiem niezła. Wykorzystane zdjęcie idealnie wpasowało się do tytułu. Dodatkowo dokładam wielki "+" za wypukłe litery (autor i tytuł) na przedniej stronie. Uwielbiam to.

Duży plus również za skład książki. Ogólnie rzecz biorąc zauważyłam, że książki od EDITIO (RED) są dość solidnie wykonane. Nie czytam ostrożnie - kładę książki gdzie popadnie i jak się da. Mimo wszystko brzeg jest w nienaruszonym stanie. Po stronach widać, że książka była czytana (taki specyficzny widok), jednak gdyby ktoś spojrzał na okładkę i brzeg to powiedziałby, że jest ona nowa. 

Czy polecam Wam książkę? Tak! Zdecydowanie. Pełna miłości, namiętności i gorzkich rozczarowań historia. Autorka nie zasypała nas lukrem, ale nie pozwoliła, żeby zabrakło szczypty słodyczy. James wkurzał mnie czasami do tego stopnia, że miałam ochotę uciąć mu co nie co i wysłać go w kosmos. Jednak obronił swój mały interes i zrehabilitował się w dalszej części. Jednak, czy tak jak tego oczekujemy? Dowiedzcie się sami! :)

Osoby, które lekturę mają za sobą zachęcam do dzielenia się opinią w komentarzu. Osoby, które jeszcze książki nie zamówiły zachęcam do zakupu. Można ją kupić między innymi :


... oraz w wielu innych ciekawych księgarniach :) Jeśli znajdziecie szczególnie korzystną ofertę, dajcie znać w komentarzu - dodam link do postu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorce oraz wydawnictwu - były to niezapomniane wrażenia i z niecierpliwością czekam na kolejny tom ;)

wtorek, 1 sierpnia 2017

#POST CZYTELNIKA "Klątwa przeznaczenie" - Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka


Jest to pierwszy post z cyklu #postczytelnika. Dzisiaj swoją recenzję oraz zdjęcie książki podesłała nam Klaudia Pałac. Poczytajcie co ma nam do powiedzenia o książce :) Będzie mi miło jeśli zostawicie kilka słów od siebie :) 




Fantastyka do niedawna była gatunkiem, po który nie sięgałam w ogóle - w sumie nie potrafię powiedzieć dlaczego, jednakże naprawiam już swój błąd i od niedawna nadrabiam zaległości i zakochuję się w niej coraz bardziej. 

O Klątwie przeznaczenia dowiedziałam się dzięki blogom książkowym i jestem bardzo zadowolona, że do tego doszło, ponieważ gdyby było więcej  takich polskich debiutów to może więcej osób sięgałoby po polskich autorów i przekonywaliby się, że w naszym kraju też mamy bardzo utalentowanych pisarzy. Klątwa od pierwszych stron przyciąga, i od początku zaskakuję wymieszaną narracja pierwszoosobową i trzecio-osobową, ale dodaje ona tylko atrakcyjności powieści i chylę czoła przed autorkami, że nie pogubiły się podczas jej pisania. Pisarki umiejętnie i z najdrobniejszymi szczegółami stworzyły całą koncepcję magicznego świata z podziałem na rody, akcja rozgrywa się w okresie średniowiecza, ale wzbogacona jest elementami magicznymi przez co nie tworzy się z niej nudna powieść historyczna.  

Mimo, że wydarzenia kręcą się wokół dwóch głównych postaci: Mistrza Walki Severo i Magiczki Arienne, to autorki po mistrzowsku wymyśliły i opisały także poboczne postacie. Każda z nich posiada swoje charakterystyczne cechy i mimo drugoplanowej roli wnoszą dużo do całej historii.  
W książce występuję różnorodność wątków, zawiera sceny brutalne podczas, których chciałam zamknąć książkę nie z powodu tego, że były źle napisane,  ale dlatego że wywoływały duże emocje. Na szczęście rekompensowały mi to też romantyczne sceny, momentami bardzo namiętne, czy takie, które pozwoliły bliżej poznać bohaterów, ich myśli, czy  motywy, które nimi kierowały. Także każdy odnajdzie coś dla siebie. Niektórych mogłaby przerazić ilość stron, jednak jest to duża zaleta ponieważ im głębiej zatracamy się w magicznym świecie tym więcej rozumiemy, poznajemy skrywane tajemnice i książka cały czas zachowuje tempo, nie ma nudnych czy też zapychających opisów, byle była jak największa ilość stron. 
Nie chcę zdradzać co się dzieje w fabule, uważam, że każdy powinien móc odkryć to w swoim własnym zakresie, nie chcę odbierać tych momentów zaskoczenia, bo gwarantuję że fabuły nie da się przewidzieć nawet w najmniejszym stopniu, a zakończenie wbija w fotel i zostaje po nim kac książkowy oraz pytanie co będzie dalej. Chociaż patrząc po tej części fantazja autorek jest nie do przewidzenia i to jest kolejny wielki plus.  Dużo kłębi mi się myśli oraz odczuć dotyczących tej lektury, ale przyznam, że ciężko mi ubrać to wszystko w słowa. Gwarantuje jednak, że podczas czytania można przeżyć naprawdę niesamowitą i zaskakującą przygodę oraz na te kilka godzin zatopić się w świecie Mistrzów i ich Milady przeżywając gamę różnych emocji, a także wynieść kilka cennych lekcji życiowych, żeby walczyć o to czego się pragnie nawet jeśli cały świat jest przeciwko, a także dowiadując się, że nie zawsze osoby są tymi za których ich uważamy. 

Najważniejszy chyba przykład, że nikt nie jest samotną wyspą i ukochana osoba może znacząco zmienić nasze życie na lepsze. Jako czytelniczkę najbardziej chwyciło mnie za serce to, że powieść jest bardzo dopracowana, przemyślana nawet w najdrobniejszych szczegółach i widać włożoną w nią ciężko pracę oraz wiele serca autorek. Dlatego mam nadzieję, że jak najwięcej osób sięgnie po tę historię, bo naprawdę warto, a umożliwi to autorkom spełnienie ich marzeń o wydaniu kontynuacji powieści.  








Mój komentarz : Szczerze Klątwę przeznaczenia mam w planach od dawna, a pozytywne recenzje na jej temat tylko mnie motywują do zdobycia egzemplarza :) A czy Wy czytaliście już tę książkę? Koniecznie podzielcie się opinią na jej temat :)

sobota, 29 lipca 2017

Artur Urbanowicz - "Gałęziste", czyli dlaczego w najbliższym czasie nie odwiedzę Suwalszczyzny



OPIS:


Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz... i w co do tej pory wierzyłeś...




Jest taki dom, w którym nie chciałbyś spędzić nocy. Z jakiegoś powodu ciemność w nim jest inna. Jeszcze bardziej złowroga niż gdziekolwiek indziej...

Jest takie jezioro, w którym mieszkają nieumarli. Ich przewaga nad Tobą jest prosta – oni nie potrzebują nabierać powietrza...

Jest taki demon, o istnieniu którego wolałbyś nie wiedzieć. Niematerialne uosobienie zła, przed którym nie sposób uciec...

Jest takie miejsce, w którym mieści się ten dom. Miejsce, w sercu którego kryje się też to jezioro i w którym ten demon był od zawsze. To las. Las, w którym za nic w świecie nie chciałbyś się zgubić. Gdy już raz do niego wejdziesz, nie pozwoli Ci wyjść...

Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi do szpiku kości. Thriller na baśniowych ziemiach Suwalszczyzny.

Odważysz się? "



Na samym początku może przybliżę Wam trochę fabułę, bo opis, oprócz kilku detali niczego nie zdradza.

Cała akcja dzieje się w czasie Świąt Wielkiej Nocy. Karolina i Tomek to młoda para, która aby ratować swój upadający związek decyduje się na - w początkowym zamiarze - przyjemny wypada na Suwalszczyznę. Tomek od początku jest negatywnie nastawiony do tego  wyjazdu - wszystko mu nie pasuje i ze wszystkim ma problem. Początkowe problemy kierują ich do ośrodka w Białodębach leżącego w okolicach cmentarza. 
Szczerze na początku nie mogłam wciągnąć się w tę historię - czegoś mi w niej brakowało. Jednak, gdy bohaterów zaczęły nawiedzać tajemnicze sny i przywidzenia - zaczęło być ciekawie. Dodatkowo noc muszę spędzić z nieznajomą rodziną i ... nieboszczykiem za ścianą! W cichym sekrecie zdradzę Wam, że z tym trupem Karolina będzie miała dość hmmm... ciekawą przygodę. 


Z początku nie wiedziałam nawet, że jest to debiut autora. Gdy wyczytałam, gdzieś tę informację musiałam, aż dla upewnienia sprawdzić. Wątki są naprawdę świetne poprowadzone, a opisy mimo, że jest ich dużo - nie przytłaczają nas. 


Byłam dość niepewna w stosunku do powieści z powodu wątków paranormalnych, których nie lubię, jednak po przeczytaniu uważam, że są one jedynie "dodatkiem" do treści - nie przytłaczają one czytelnika, który tak jak ja za nimi nie przepada, jednak bez nich książka nie miała by "tego czegoś" w sobie.

Gałęziste  to połączenie horroru z thrillerem wplatając w historię dodatkowo wątki obyczajowe. Powieść wpadnie w twój gust jeśli dodatkowo lubisz wierzenia i legendy.


Jedyne czego, AŻ TAK się nie spodziewałam to zakończenie. W sumie myślałam, że albo dopadnie ich jakiś demon, albo w jakiś inny sposób umrą, albo (co jest już mniej możliwe przy tym gatunku) będzie w miarę szczęśliwe zakończenie. No wiecie podeszłam do książki dość schematycznie - powieści tego gatunku rozgrywających się w lesie jest, było i będzie dużo.
Jednak to jak zakończyła się książka przeszło moje najśmielsze oczekiwania - kompletnie się tego nie spodziewałam! 


Jestem osobą, która nie czuje strachu  przed tym co jest napisane, więc ta książka nie wzbudziła we mnie "negatywnych" emocji (przerażenia, lęku). Jednak jeśli kiedyś zostanie zekranizowana - sama filmu na pewno nie obejrzę, a jeszcze poważnie się zastanowię, czy w ogóle (nawet z kimś) zerknę na niego okiem. W końcu las z jeziorem mam całkiem blisko. Za blisko.


Może napiszę trochę o książce pod względem technicznym.

Według mnie okładka przyciąga wzrok. Utrzymana w biało-czarnej kolorystyce nie "razi" w oczy, ale ma w sobie "to coś". Na zdjęciu (oprócz gałęzi) widzimy kobietę powieszoną(?) na drzewie w "chrystusowej" pozie - na kształt ukrzyżowania. Biała "otoczka", "ramka" (jak kto woli) wokół grafiki była "strzałem w dziesiątkę". W mojej ocenie sprawia to jeszcze bardziej przejrzysty wygląd zewnętrzny książki - "+" dla grafika.

Mimo, że lekturę czytałam jak zwykle, a jest to dość gruba pozycja to jednak pozostała w całkiem niezłym stanie - brzeg nie jest zagięty w żadnym miejscy, co często mi się zdarza - "+" dla drukarni.



Historia ta jest naprawdę dobrze wykreowaną przez autora fikcją literacką, którą zdecydowanie polecam. Sama na pewno jeszcze sięgnę po jego książki. Osoby, które lekturę mają już za sobą zachęcam do dzielenia się odczuciami w komentarzu. Co Wam się podobało w książce, a co nie? Koniecznie dajcie znać!


Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorowi i wydawnictwu.
Swój egzemplarz możecie kupić np. w księgarni wydawnictwa <<ZACZYTANI.PL<<





Dodatkowo korzystając z możliwości. Pan Artur bierze udział w akcji, którą organizujemy z innymi blogerami. Serdecznie zachęcam Was do wzięcia udziału. Mnóstwo konkursów, możliwość dowiedzenia się czegoś o autorach oraz poznania literatury polskich pisarzy. Jesteśmy gotowi na Wasze propozycje odnośnie tego co chcielibyście ujrzeć na stronie oraz jakiego autora poznać. Ze swojej strony obiecujemy wiele, wiele konkursów, ciekawostki o autorach oraz niezapomnianą dla Was zabawę. Wystarczy, że klikniecie w poniższą nazwą i polubicie stronę :)

sobota, 1 lipca 2017

52 kolory życia - Magdalena Kozioł TOM II




Opis:

"Kontynuacja porywającej historii o Sally i jej miłości. W drugim tomie bohaterka musi podejmować bardzo trudne decyzje, niestety wbrew własnemu sumieniu i zdrowemu rozsądkowi, ale czego nie zrobi się dla miłości? Można się o tym przekonać sięgając po tę barwną powieść 52 KOLORY ŻYCIA. Książka (tom II) zawiera siedem kolejnych rozdziałów od 6-ego do 12- ego. Oczywiście każdy opisuje inny kolor życia. Książka jest napisana z ogromną wrażliwością i emocjami. Idealna dla osób, które lubią romanse z przesłaniem. Przepiękna okładka w kolorze wyrazistej fuksji zachęca do zapoznania się z wnętrzem książki i jej treścią."

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Dziś przychodzę do Was z recenzją drugiego już tomu z serii 52 kolory życia autorstwa Magdaleny Kozioł. Co z tym idzie nadciągam z dalszymi losami Jacka, Agaty, Tomka i Sally. Moją opinię na temat pierwszego tomu możecie przeczytać  >>TUTAJ <<.
W drugim tomie wczytujemy się w dalsze losy bohaterów. W ich przygody, uczucia i ... romanse! Książka pokazuje relacje rodzące się miedzy naszą Sally, a komisarzem Jackiem. Co z tego wyjdzie? Zaczyna się na kawie (jak u wszystkich ;) ), ale na czym skończy się to u naszej pary? Czytając dalsze losy, daje słowo, że będziecie zszokowani!
Dodatkowo zaraz po wypisaniu ze szpitala Sally wraca do "swoich stron", aby odwiedzić przebywającego w ambulatorium ojca.
Po krótkim odpoczynku z powrotem wraca nad morze. Kolejne przesłuchania, kolejna strzelanina, ... kolejne spotkania z komisarzem Poznańskim, Jak zachowa się Sally, gdy dowie się, że "jej" stróż prawa ma żonę i synka? Co prawda nie układa im się w małżeństwie, ale jednak ...

W drugim tomie autorka opisuje 7 barw kolorów, tj. : granatowy, fioletowy, burgundowy, szafirowy, czekoladowy, bursztynowy i czerwony. Każdy kolor odpowiada oczywiście czemuś innemu. Jesteście ciekawi czemu? Już w poście podsumowującym będziecie mogli się dowiedzieć co one oznaczają w moim odczuciu.

Co do graficznej części egzemplarza. Okładka jest utrzymana w stylu pozostałych części, jednak jej kolor to głęboka fuksja. Pod względem językowym moje zdanie jest ciągle takie samo - autorce zdarzają się pojedyncze powtórzenia, jednak da się z tym żyć.


Naprawdę zaczyna podobać mi się ten cykl. Jest taki radosny, spokojny. Szczerze - idealny do czytania na lato. Jednak czy wszystko dalej będzie odbywało się spokojnie i szczęśliwe? Tego na pewno dowiemy się w kolejnych tomach. 

Ja tymczasem zapraszam Was na fanpage bloga - dziś lub jutro pojawi się post z etui do wygrania :) A już w niedziele konkurs ze słonecznym tomem serii 52 kolory życia.

Zapraszam Was równocześnie na konkurs na fb, gdzie dy wygrania jest wybrane przez siebie etui <3 >>TUTAJ<<


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuje autorce :) 



/ISIHAMBI

sobota, 17 czerwca 2017

52 kolory życia - Magdalena Kozioł TOM I

Okładka książki 52 KOLORY ŻYCIA t.1
Zdjęcie z portalu LC :)


OPIS:
"52 KOLORY ŻYCIA to porywająca powieść o miłości i namiętności, romansie i jego konsekwencjach. Bohaterką jest młoda kobieta- Sally. Pewnego dnia na jej drodze, zupełnie niespodziewanie pojawia się mężczyzna. Jej dotychczasowe, poukładane życie zmienia się diametralnie. Cała historia okraszona pięćdziesięcioma dwoma wyjątkowymi i niepowtarzalnymi kolorami. Lektura wzrusza,zawiera wiele przemyśleń na temat życia i jego nieprzewidywalności."


Pierwszy tom serii 52 kolory życia to cieniutka, ok. 100 stronicowa książka. Jednak w żadnym wypadku mniej nie znaczy gorzej. Wspomnianą serię pani Magda wydała sama - na własną rękę, bez pomocy wydawnictwa. Dlatego też książki te są unikatami, więc jeśli je posiadacie jesteście prawdziwymi szczęściarzami. 

Książka posiada co prawda kilka powtórzeń, a Sally zazwyczaj nie znajduje się w większym gronie, ale w niczym to nie przeszkadza. Przyjemnie i szybko się ją czyta, z niecierpliwością oczekując każdego, kolejnego tomu. 

Autorka rozdziały podzieliła na kolory. W pierwszym tomie "poznajemy" : biały, pomarańczowy, niebieski, zielony i różowy.


SALLY I TOMEK

Sally to młoda, wesoła, ambitna, nie raz zapominalska dziewczyna. Po trzy letnim związku z Tomkiem "wreszcie" doczekuje się oświadczyn. Miłość u nich kwitnie, wszystko dobrze się toczy. Niestety Sally musi wyjechać dopilnować otwarcia swojego sklepu z kosmetykami nad morzem. Czy ich związek przetrwa wszystkie odcienie losu? O tym się przekonamy.


AGATA I JACEK

Z drugiej strony mamy doświadczone już, kilkuletnie małżeństwo Jacka i Agatę. Ich miłość można powiedzieć - powoli się wypala, blednie. On mimo, że się stara, jako policjant nie ma czasu dla żony i syna. Ona jest zazdrosna o jego częste, w dodatku niebezpieczne akcje. Jaką rolę w życiu naszego komisarza odegra Sally? Dowiecie się już wkrótce.


Szczerze to losy Jacka i Sally śledziłam najbardziej. Oczywiście na początku na nic się nie zanosiło, lecz po ich pierwszym spotkaniu na plaży(!)  byłam oddana im całym sercem. Nie mogę się doczekać jak potoczą się ich dalsze części.


Książka początkowo zaciekawiła mnie ze względu na tytuł - wydawał mi się taki radosny, wakacyjny, po prostu szczęśliwy. Z resztą ja (do tej pory) tylu kolorów nawet nie znałam!

Wiecie o czym myślę po lekturze? O tym, że marzenia trzeba gonić. Że to one pokazują nam najpiękniejsze kolory naszego życia. Marzenia się nie spełniają. Marzenia się spełnia.


Pewnie zastanawiacie się dlaczego recenzja jest taka krótka i nie powiedziałam o wielu rzeczach, o których zazwyczaj Wam ględzę? Oraz dlaczego nie ma moich ulubionych cytatów? Dowiecie się tego w ósmym (8) poście dotyczącym tej serii. 

A wy co sądzicie o tej książce? Czy ktoś miał szansę ją przeczytać? Jeśli nie to zachęcam do brania udziału w konkursach, w których można ją wygrać :) Naprawdę warto!

Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorce :)  


ISIHAMBI

środa, 14 czerwca 2017

Introligatorskie oprawy w książkowym świecie - HIT CZY KIT?

Zapewne patrząc na tytuł wiecie już o co będzie chodziło w tym poście. Jednak dla nie wtajemniczonych (czyli takich jak ja jeszcze niedawno) pierwsze akapity poświęcę na wytłumaczenie co, gdzie i jak.

Co to jest introligatorstwo ?

Introligatorstwo – rodzaj rzemiosła lub dział przemysłu poligraficznego zajmujący się oprawianiem druków, czyli wykańczaniem materiałów schodzących z maszyny drukarskiej

Czym zajmuje się introligator

Introligator to osoba, która zajmuje się ręcznym oprawianiem różnych książek  oraz zdobieniem opraw (głównie zabytkowych). Tworzy ona również oprawy, które widzicie na zdjęciach. Pudełka takie - pod zamówienie mogą być również np. albumami na zdjęcia, pudełeczkami na płyty CD (choćby te pamiątkowe) oraz na wszystko czego sobie zażyczycie. Wystarczy napisać do pani Izy i przedstawić swój pomysł, a ona na pewno go wykona.

Introligator to osoba, która tworzy książki, w tym sensie, że nadaje im właściwą postać. Książki sprzedawane w księgarniach, mogą być klejone lub zszywane. Ta druga metoda łączenia ze sobą kart, jest znacznie skuteczniejsza. Zszywane książki ładniej wyglądają i nie rozpadają się w wyniku długoletniego użytkowania. Pracownicy introligatorni nie zajmują się jedynie oklejaniem, przycinaniem i składaniem nowych książek. Niektóre introligatornie przywracają do życia bardzo piękne i stare wydawnictwa książkowe.<źródło>

Dość "ładnie" i w prosty sposób jest to opisane TUTAJ.

Moje pudełko było wykonane przez panią Izabelę z tej strony : INTROLIGATOR GLIWICE (link ten przeniesie Was od razu do zdjęć jej prac).



 *~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*


Cena jest uzależniona od rozmiaru, ilości zamówionych sztuk oraz wypełnienia. Przy jednej sztuce jest to średnio 50-100 zł. Etui może być wykonane na wymiar książki lub z dodatkowym marginesem wokół. 

Czas oczekiwania na wykonanie zamówienia wynosi ok. tygodnia - wpływają na niego zapewne jego szczegóły oraz to jak bardzo jest ono skomplikowane. 


Etui może być spersonalizowane ( nadruk, tłoczenie, złocenie). Okleiny, które mogą być użyte do oklejenia to papier, okleina introligatorska, płótno introligatorskie, prawdziwy len.

Na podanej stronie każde zamówienie poprzedzone jest przedpłatą.


*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

Jak wyglądało moje zamówienie?

Zamówiłam czerwono-czarne pudełko o podanych przeze mnie wymiarach z dodatkowym marginesem oraz wykładane aksamitem. Chciałam również "napis"; tłoczenie słów MILIONY KSIĄŻEK. O marginesach oraz napisie pani chyba zapomniała z powodu kilku problemów - nic się nie stało, nie zależało mi na tym straszliwie. Etui zostało porządnie wykonane z dbałością o każdy robiony szczegół. Na zdjęciu nie ma książki na którą to etui zamawiałam, ponieważ chwilowo nie chciałabym zdradzać jej tytułu, ani autora.
Praca była czysta, przyszła z torebką z logo i nazwą strony.
Jak najbardziej polecam zakupy u pani Izy.

Można śmiało powiedzieć, że jest to "HIT" w książkowym świecie - etui są porządne wykonane, dodatkowo są sztywne, więc zamawiając je na wartościowe dla nas książki (lub inne rzeczy) będziemy pewni, że nie ulegną one zniszczeniu. Dodatkowo przy zabytkowych dla nas egzemplarzach możemy poprosić o ich renowację, dzięki czemu odnowimy je, lub naprawimy jeśli są zniszczone. Oczywiście bez introligatorstwa w drukarniach (szycie, klejenie, itd. książek) książkowy świat by można napisać, że nie istniał, jednak dziś skupiamy się na tej drugiej domenie introligatorów - na wykonywaniu przez nich pokazanych "pudełek".
Są one również fajnym sposobem na przekazanie jakiegoś prezentu - nie koniecznie książki. Zastanawiam się czy nie zamówić takiego pudełka na prezent na roczek chrześnicy - dosyć, że praktyczne opakowanie to jeszcze pamiątka na całe życie.

Wszystkich, którzy szukają czegoś podobnego zapraszam TUTAJ. Zachęcam Was również do polubienia tej strony, być może w przyszłości i ty skorzystasz z jej usług.

Zachęcam do wypowiedzenia się jak Wam podoba się to zamówienie :) 

MAŁA SESJA ZDJĘCIOWA (UWAGA! Zdjęcia będę poprawione na bardziej profesjonalne i wyraźne jak zakupię porządny aparat ;) ) 







 I oczywiście mój mały zazdrośnik, myślał, że prezent jest dla niego ;)






sobota, 10 czerwca 2017

Otwierane, dwustronne etui na książki /DIY/

Jednym z wręcz obowiązkowych gadżetów każdego książkoholika jest etui na książki. Nic tak nie cieszy wzroku jak nasze skarby bezpieczne ukryte w futerale. Jak już wiecie robię etui w postaci "sweterka" (swoją drogą zostało mi ostatnie 10 sztuk - ktoś chętny? Więcej nie będzie !), jednak kilka dni temu podjęłam próbę uszycia czegoś całkiem innego. Zakupiłam w tym celu maszynę do szycia, materiały i inne potrzebne przybory (Ajjć... moja kieszeń). Co takiego? Przekonacie się w dalszej części postu..

*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

Przychodzę dziś do Was z otwieranym, dwustronnym, a do tego usztywnianym etui na książki. Na chwilę obecną uszyłam już 3 etui. Jedno jest jednostronnie zamykane, a pozostałe dwa przymykane z obydwóch stron - zresztą wszystko widać na zdjęciach. 

Etui jest uszyte z polskiej bawełny, usztywnione podwójnie flizeliną dzięki czemu można je ręcznie prać. Dodatkowo wzór w koty posiada wstążeczki, które robią za podręczną zakładkę :) Są zamykane na grubą gumę, która całkiem nieźle się rozciąga przy "większych" książkach. 

Jak z wymiarami? 

Wysokość uniwersalnego etui to ok. 23 cm (w przypadku kotów aż 25 cm), szerokość dopasowuje się do książki dzięki poszerzeniu, a grubość to jakieś 600-800 stron (więcej też wejdzie, ale będzie mega-napięte). Oczywiście  etui można uszyć według waszych potrzeb.







<Z góry przepraszam za jakość zdjęć. Robione aparatem z telefonu.>


Etui jest dwustronne. Znaczy to, że można używać stron naprzemiennie. Z reguły jednak strona tkaniny zwana dalej wewnętrzną jest gładka, jednokolorowa. Istnieje jednakże możliwość zrobienia etui według Twoich wzorów :)

Cena...

Nie licząc wzoru myszy(oraz tego modelu) , które obecnie można kupić za 25zł, aktualne ceny wynoszą od 30 do 35 zł na etui (wzór+gładki). Nie mam zamiaru ich podwyższać (przynajmniej chwilowo). Uważam, że 50 zł za etui (jak widziałam na jednym portalu) to stanowczo za dużo.

Pamiętajcie, że każde etui mogę uszyć pod Wasze gusta - i wymiary, i dodatki, i wzory oraz wszystko inne jest do dogadania. Zapraszam do kontaktu/ 

Na koniec nieudane zdjęcia z "sesji" ;) Mój pies koniecznie chciał znaleźć się na ujęciu, a jak ładnie o to prosił! Zresztą zobaczcie sami ;) A to, że przeszkadzał "panci w pracy"? No cóż... Mówi się trudno ;) 




Macie jakieś pytania odnośnie etui? Z chęcią na wszystkie odpowiem. Zapraszam Was również na facebooka oraz świeżo założonego instagrama :) Wszystkie informację na fanpage. Już jutro wyczekujcie opinii całkiem innego sposobu ochrony książek :) 


We współpracą z KobiecePorady.pl  :)

ISIHAMBI

Zaobserwuj tego bloga - już nie długo ciekawe "rozdawajki" nie tylko książkowe :) 



środa, 7 czerwca 2017

"Zjawa z przeszłości" - Jorunn Johansen

"Zjawa z przeszłości" to pierwszy tom najnowszej sagi "Czas milczenia" Jorunn Johansen (słynnej autorki "Tajemnicy wodospadu"). Po przeczytaniu tytułu moją pierwszą myślą było, że bohaterka będzie zmagać się ze złymi duchami przeszłości; czymś co się wydarzyło, ale nie daje o sobie zapomnieć. Jak było naprawdę? Przekonajcie się sami!

Wyświetlanie Czas milczenia_tom (1).png


OPIS:

"Miłość, intrygi, podejrzenia, morderstwa.

Dramatyczne losy trzech kobiet, które w niezwykły sposób będą się ze sobą splatać.

Okolice Kongsvinger, rok 1855

Siedemnastoletnia Andrine Tronvik mieszka w skromnym wiejskim gospodarstwie wraz z rodzicami i starszym bratem. Pewnego dnia w jej życiu zachodzi wielka zmiana: Andrine dostaje posadę służącej w domu pewnej bogatej wdowy. Zupełnie nieoczekiwanie dziewczyna dowiaduje się, że jej matka pochodzi z majętnego rodu, choć od lat wraz z mężem żyje w bardzo skromnych warunkach. Jednak kobieta milczy na temat swojej przeszłości.
Czy młodziutka Andrine dowie się, kim właściwie jest? Czy będzie miała szansę poznać dziadków? I dlaczego mama przestrzega córkę, by nie szukała rodziny?"



Główną bohaterką jest Andrine Tronvik - młoda, pracowita, ciekawska świata dziewczyna. Uwielbia patrzeć na niebo siedząc na dachu oraz jeździć konno - to raczej nie przystoi damie w tych czasach? No cóż... mówi się trudno. Pracuje u zamożnej wdowy jako pomoc domowa. Jaką rolę w jej życiu odegra Isak - brat drugiej służącej? 
Dodatkowo nasza bohaterka widzi duchy - pierwszy raz zobaczyła swojego dziadka na cmentarzu i od tamtej pory starała się unikać tego miejsca jak tylko się da. W końcu nie ma nic miłego widzieć zjawę kogoś kto już nie żyje, tym bardziej jeśli tej osoby się nigdy na oczy nie widziało.


Dużą rolę odegra także Stina Johansen - narzeczona Olego Pedersena; córka Alberta - bratanka wdowy, u której pracuje Andrine. Rozkapryszona, wymagająca dziewczyna; jest pewna, że dostanie wszystko czego zapragnie, jednak ma swój rozum. Szalenie zazdrosna o swojego przyszłego męża, gdy zauważa, że Ole rozmawia ze służącą zaczyna podkładać jej kłody pod nogi; robi wszystko, aby uprzykrzyć jej życie. Jak to się zakończy? 

Ciekawe są również losy Josefiny i jej brata Isaka (którym (mimo, że to "tylko" książka) współczuje losu rodziców) , Kari, a także rodziców Andrine. 

Rodzina Tronvik skrywa wiele tajemnic. Czy wszystkie zostaną odkryte przez bohaterkę? Lub czy chociaż będzie na drodze do ich odkrycia? 

Książka jest dość ciekawie napisana - dynamiczna akcja, miłosne sceny, tajemnicze intrygi i zagadki przeszłości sprawiają, że czyta się ją jednym tchem. Dodatkowym atutem jest porządnie "przeprowadzona" fabuła oraz szansa na poznanie dawnego, norweskiego życia.

 Podoba mi się to, że Andrine potrafi (stara się) poradzić sobie w każdej sytuacji. Nie czeka, aż jakiś mężczyzna ją wyręczy ze wszystkich obowiązków i zadań. Postać tej bohaterki przełamuje utarte schematy kobiety, która oparcia szuka u mężczyzny, nie umiejąc samej przejść przez trudne problemy. Pokazuje, że My, Kobiety w dużym stopniu jeśli tylko chcemy potrafimy być nie zależne, i jeśli będzie nam zależało to postaramy się znaleźć wyjście z każdej sytuacji. 

Ogółem nie przeszkadza mi to, że co niemal chwilę przeskakujemy do innej narracji, choć wolę jak książka skupia się na życiu jednego bohatera. Jednak wiem, że bez tego "przeskakiwania" historia nie miałaby sensu i stracilibyśmy wiele, istotnych informacji. 

Szata graficzna okładki też jest "całkiem, całkiem", w jakiś swoisty sposób utrzymuje tę tajemniczą aurę zagadek. 

Zdradzę Wam, że pod koniec książki na brzegu rzeki znaleziono zwłoki dwóch osób. Kogo? Dlaczego te osoby nie żyją? Tego musicie dowiedzieć się czytając książkę - mam nadzieję, że Was zaciekawiłam :)

Do zamawiania prenumeraty ponownie zapraszam TUTAJ ! ! !

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Ringier Axel Springer.

A do Was mam pytanie. Za 100 punktów. Jaką sagę norweską przeczytaliście w całości i dlaczego Wam się podobała (lub nie podobała) ? Odpowiedź uzasadnij. Postaram się wyłonić najciekawsze odpowiedzi i je docenić ;) 

/isihambi

środa, 24 maja 2017

"Czas milczenia" - miłość, intrygi, morderstwa. Sam sprawdź co będzie dalej...

Kochani wczoraj tj. 23.05.2017 r. swoją premierę miała 1 część nowej norweskiej sagi  "Czas milczenia" - autorki słynnej serii "Tajemnice wodospadu".  Osobą, które lubią takie klimaty - zdecydowanie polecamy. Ja dostałam niebywałą szansę zdobyć te egzemplarze (za co jestem niezmiernie wdzięczna) <3 .

Może troszkę o samej serii? 

OPIS:

Akcja książki dzieje się w XIX w. w okolicach norweskiego Kongsvinger. Bohaterką jest siedemnastolatka, która powoli wchodzi w dorosłe życie. Wartka akcja, wiarygodnie nakreślone postaci, miłość, intrygi, rodzinne tajemnice, morderstwo - wszystko to na kartach serii, która mam nadzieję, zyska uznanie czytelniczek.
Saga przedstawia dramatyczne losy trzech kobiet, które w niezwykły sposób będą się ze sobą splatać.
Kongsviger, rok 1838.
Pewna kobieta zostaje skazana na ścięcie po tym, jak posądzono ją o zabójstwo własnego dziecka. Choć jest niewinna, nikt nie chce słuchać jej wyjaśnień. Kat wykonuje wyrok.
Okolice Kongsviger, rok 1855.
Siedemnastoletnia Andrine Tronvik mieszka w skromnym wiejskim gospodarstwie wraz z rodzicami i starszym bratem. Pewnego dnia w jej życiu zachodzi wielka zmiana: Andrine dostaje posadę służącej w domu bogatej wdowy. Zupełnie nieoczekiwanie dziewczyna dowiaduje się, że jej matka pochodzi z majętnego rodu, choć od lat wraz z mężem żyją w bardzo skromnych warunkach. Jednak kobieta milczy na temat swojej przeszłości.

Czy młodziutka Andrine dowie się, kim właściwie jest? Czy będzie miała szansę poznać dziadków? I dlaczego mama  przestrzega córkę, by ta nie szukała rodziny?

ILE ? : Łącznie saga będzie liczyć 60 tomów, rozkład ich wydawania macie podany w poniższym linku.
GDZIE? : Tomy będzie można nabyć w kioskach oraz salonikach prasowych. Pierwszy tom jest gratis,a kolejne tylko 11 zł ! W prenumeracie jeszcze taniej - koniecznie to sprawdźcie w linku ;)
KIEDY? CO ILE? : Odległość czasowa między kolejnymi tomami wynosi dwa tygodnie - tak więc sporo czasu, ale jaka satysfakcja i ile przyjemności! ;)

Więcej o sadze możecie dowiedzieć się w poniższym linku. Możecie zamówić tam również prenumeratę, która będzie się składać z 20 paczek - daty ich wysłania są podane na poniższej stronie :)  :)






Pozdrawiam i zachęcam do kupna :) A czy Wy czytacie takie sagi? Jaka jest Wasza ulubiona? 







poniedziałek, 15 maja 2017

/KONKURS/ Wygraj już dziś "Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz." Hansa Joachima Langa!


Przeczytaj edycję z dnia 10.06.2017 - treść pod postem :) 


Przychodzę dziś do Was z wiadomością niezmiernie radosną - przynajmniej dla nie których. Postanowiłam przekazać książką "Kobiety z bloku 10" na konkurs. Książka jest nowa, jeszcze w folii. Uznałam, że będzie to dla Was idealna nagroda z okazji przekroczenia 35 000 wyświetleń bloga! Poświęcę się i osobiście przeczytam e-book ;). Z góry Wesołego Dnia Dziecka dla zwycięzcy ;).


O czym jest książka ?


"Porażająca opowieść o eksperymentach medycznych, dokonywanych na kobietach w Auschwitz. 

Ta historia nie została dotąd należycie zbadana i opisana. Przez blok 10 w Auschwitz, gdzie dokonywano zbrodniczych eksperymentów medycznych, przeszło około ośmiuset kobiet. Przeżyło trzysta. Część z nich opowiedziała autorowi, co im robiono. Kim był niesławny profesor Clauberg, „specjalista” od sterylizacji? Jak działało jego „laboratorium”? Jakie metody stosowali i co „badali” inni pseudo-lekarze? Historia ofiar, katów, sadystycznych „operacji” i codzienności obozu opisana na podstawie badań archiwalnych i rozmów z ofiarami."


Okładka


Dodatkowo oczywiście ręcznie szyte etui + pakiet blogowych zakładek + mydełka!

REGULAMIN KONKURSU:

1. Konkurs trwa od dnia 15.05 (od godziny dodania) do 01.06.2017r. do godziny 16:00.( Czas zmieniony ze względu na zbyt małą ilość uczestników - czytaj edycję postu) 

2. Organizatorem konkursu oraz sponsorem nagrody jest blog Miliony Książek oraz Cztery kierunki świata. 
3. Nagrodą jest egzemplarz książki "Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz" Hansa Joachima Langa; książkowe etui "SWETEREK" oraz wersja otwierana; pakiet blogowych zakładek; 3 mydełka (które już niedługo pojawią się tutaj), a także dodatek niespodzianka
4. Zwycięzca zostanie wskazany poprzez wybór najciekawszej odpowiedzi.
5. Wynik konkursu zostanie opublikowany w ciągu 2 tygodni od zakończenia konkursu, a nagrody zostaną wysłane w ciągu 3 tygodni od wykazania zwycięzcy.
6. W konkursie mogą wziąć jedynie osoby zamieszkałe na terenie Polski, poza obrębami kraju trzeba się liczyć z kosztem wysyłki :)
7. Aby konkurs się odbył musi zgłosić się min. 50 osób (sądzę, że nagroda jest tego warta ;) ).
8. Warunkami konkursu są:
* obserwowanie blogów organizatorów Miliony książek oraz Cztery kierunki świata
* polubienie fp organizatorów Miliony książek  oraz Cztery kierunki świata 
* rozwiązanie zadania konkursowego
* wypełnienie formularza konkursowego

FORMULARZ KONKURSOWY

Zgłaszam się!
Obserwuje i lubię jako:
Odpowiedź na pytanie:


PYTANIE KONKURSOWE:


Dlaczego lubisz książki o tematyce wojennej, obozowej? Jaka książka zapoczątkowała twoją przygodę z tą tematyką?



Czekam na zgłoszenia, które możecie wysyłać w komentarzach oraz na email milionyksiazek@gmail.com ! Powodzenia!



/Miśka



EDIT Z DN. 10.06.2016 


Jednym warunkiem konkursu było zgłoszenie się minimum 50 uczestników - książka jest praktycznie nie dostępna; a jeśli już ktoś chce sprzedać to w cenie 200 zł +, dodatkowo mój egzemplarz jest nowy. Jako dodatki w komplecie dwa etui, ozdobne mydełka, zakładki oraz niespodzianka. Paczka jest już spakowana, gotowa do wysyłki. Jednak mimo banalnego zadania konkursowego zgłosiło się (niecałe!!!) 20 osób. W związku z tym przedłużam czas konkursu do 8 lipca (wracam wtedy do domu) do godziny 20:00. Wyniki będę w ciągu 3 dni. Wysyłka paczki nastąpi 15 lipca kurierem. Zgłoszenia, które były do tej pory są nadal aktualne, jednak zapraszajcie znajomych, udostępniajcie ten post, im więcej uczestników tym fajniejsza nagroda niespodzianka :)


Koniecznie udostępnij ten baner konkursowy u siebie i podeślij link - wśród tych osób wylosuje jednego szczęśliwca, który dostanie u mnie niespodziankę :)