niedziela, 17 września 2017

Wasz wywiad z Martą Reich!


Dziś przychodzę do Was z odpowiedziami na pytania, które zadawaliście na stronie Poznaj polskiego autora :) Sądzę, że na blogu będzie czytelniej :) Zachęcam do czytania i komentowania :) Może macie jeszcze jakieś pytania? Marta postarała się i odpowiedziała konkretnie na Wasze pytania! A oto jej odpowiedź:


Ogromnie dziękuję za wszystkie Wasze pytania! Bardzo mi miło, że mogę na nie odpowiedzieć, a tym samym – powiedzieć Wam nieco więcej o sobie :) A więc… zaczynamy!

Jakie sporty najbardziej Pani lubi?
Najbardziej lubię jeździć na nartach, tańczyć i strzelać :) tak, tak, strzelectwo sportowe także zaliczane jest do sportów (jak zresztą sama nazwa wskazuje!). Latem z przyjemnością pływam też żaglówką po jeziorach. Na co dzień jednak muszę polegać na prostszych rozwiązaniach, by choć trochę zadbać o kondycję – po pracy wpadam na siłownię i chodzę na długie spacery.


Czy pomysł na książkę rodzi się w Pani głowie spontanicznie i potem to on (pomysł) „dyktuje warunki”, czy jest skrupulatnie skonstruowany, czyli, że na zimno postanawia Pani napisać akurat o tej, a nie innej sytuacji?
Jest i tak, i tak. Pierwszy na ogół pojawia się pomysł, jakaś myśl, która często zaskakuje mnie w najmniej oczekiwanej sytuacji i staje się inspiracją do dalszej historii. Ale potem, by na jego bazie stworzyć dobry tekst, muszę usiąść i dokładnie rozplanować to, co chcę napisać. Wbrew pozorom utrzymanie ciekawej i urozmaiconej dynamiki akcji wymaga nieco żmudnej pracy, a to, co pisane „jak na skrzydłach”, choć daje przyjemność autorowi, nie zawsze jest równie atrakcyjne dla Czytelnika :)


Gdzie wybrałabyś się w podróż marzeń?
Mam kilka takich miejsc. Część z nich jest daleko: Karaiby, Nowa Zelandia, Japonia. Bardzo chciałabym też pojechać na tzw. „Road Trip” po Stanach Zjednoczonych, i mam nadzieję, że to marzenie uda mi się zrealizować stosunkowo najprędzej :) Ale nawet w Europie są miejsca, których jeszcze nie odwiedziłam, a bardzo bym chciała. To przede wszystkim niezwykle malownicze miasteczka na wybrzeżu Włoch, blisko Neapolu: Positano, Sorrento, no i oczywiście pobliska wyspa Capri.


Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Nie mam jednej – jest ich zdecydowanie kilka :) Nie jest tajemnicą, że lubię kryminały, ale bardziej jako literaturę rozrywkową. Tutaj zdecydowanie prym wiedzie Agatha Christie oraz Tatiana Polakowa i jej cykl o Oldze Riazancewej. Są też natomiast książki, które wywarły na mnie wielkie wrażenie i poruszyły wewnętrzne struny mojej duszy ;) i to o nich myślę jako o tych ulubionych.  Uwielbiam „Nieznośną lekkość bytu” Kundery i  „Czułego Barbarzyńcę” Hrabala, wyjątkowe miejsce w moim rankingu zajmuje teatr: przede wszystkim „Sen Nocy Letniej”, „Burza”, „Wieczór Trzech Króli” oraz „Miarka za miarkę” Szekspira, a także niektóre utwory Moliera i Gogola. Jako nastolatka zachwyciłam się „Władcą Pierścieni” Tolkiena i chociaż nie jestem pewna, czy jeszcze wrócę do tej niezwykłej trylogii, to jednak wiem, że swego czasu wywarła ogromny wpływ na moją percepcję świata.


Wolisz morze czy góry?
Góry… Zdecydowanie! Choć z biegiem czasu i morze zaczynam lubić coraz bardziej.


Masz ulubione miejsce, w którym piszesz?
Przyznaję – bywam leniwa :) Dlatego najchętniej piszę w domu, w łóżku lub na kanapie. Wtedy nikt mi nie przeszkadza, a ja się nie rozpraszam. Jeśli już jednak zdarzy się tak, że mimo pracy bardzo chcę wyjść między ludzi, to wtedy chętnie pisuję w kawiarniach. Lubię ukradkiem obserwować zachowania innych, wyłapywać niuanse w ich rozmowach. Bardzo przydaje mi się to potem w pisaniu.


Jak zatytułowałabyś swoją biografię?
Hmm, właściwie to nie wiem. Ale moje wydawnictwo wymyśliło ostatnio takie fajne hasło do cyklu swoich tytułów kryminalno-kobiecych: „Z morderstwem jej do twarzy”. Bardzo mi się spodobało i myślę, że byłby z tego całkiem fajny tytuł :)


Gdybyś miała możliwość być przez jeden dzień jakimś bohaterem książkowym, kogo byś wybrała i dlaczego?
Elżbietą Bennett z „Dumy i uprzedzenia” – wiadomo! A tak, to chyba jeszcze właśnie wspomnianą już Olgą Riazancewą z książek Polakowej. Mam tylko nadzieję, że uszłabym z życiem! ;)


Co poczułaś, gdy zobaczyłaś pierwszy raz swoją książkę?
Tego się nie da opisać… Podejrzewam, że to emocje podobne do tych, które czują rodzice, gdy pierwszy raz biorą na ręce swoje dziecko (choć nie mam jeszcze takiego porównania ;)). Dla mnie była to ogromna radość, niedowierzanie, ale i poczucie, że właśnie wydarzyło się coś niemożliwego. Myślę, że zapamiętam ten moment do końca życia.


Czy do pisania wolisz mieć ciszę, czy nie przeszkadza Ci hałas w skupieniu się?
Zdecydowanie wolę ciszę! Ale jest takie angielskie powiedzenie, że „Beggars can’t be choosers” (w wolnym tłumaczeniu: „żebracy nie mają nic do gadania”). Piszę po godzinach i nie zawsze mam ku temu wymarzone warunki. Zdarza mi się pisać w pociągach czy nawet samolotach, i też daję radę :) Każdy czas, który mogę poświęcić na pisanie, jest dla mnie na wagę złota, więc staram się wykorzystywać go, jak mogę.


Co najbardziej lubisz w byciu pisarką, a czego nie lubisz?
Każde zajęcie ma swoje cienie i blaski, a pisania, w moim przekonaniu, samemu się nie wybiera. Raczej – jak to powiedziała kiedyś ładnie Magda Knedler – pisanie wybiera nas :) Lubię wymyślać historie, nadawać im kształt, tchnąć życie w wyimaginowanych bohaterów i ich świat. Dużo przyjemności daje mi też każda pozytywna opinia czy sygnał od moich Czytelników – bo uwielbiam mieć świadomość, że dałam innym coś, co ich rozśmieszyło, wywołało uśmiech na twarzy, pozwoliło przyjemnie spędzić czas. A czego nie lubię? Tego, że pisanie zabiera mi wolne chwile, znacznie ogranicza czas, który mam dla siebie, rodziny i przyjaciół.  Wbrew pozorom kreowanie historii na papierze to bardzo wyczerpujące zajęcie, bo autor naprawdę przeżywa to, co opisuje…:) Ale mimo to, nie mogłabym zrezygnować z tej słodko-gorzkiej przyjemności.


Myślałaś o spróbowaniu się w jakimś całkiem innym gatunku literackim?
Myślałam także o pisaniu książek stricte obyczajowych, obok tych kryminalnych, naturalnie. Ale to póki co dość odległy plan. Nie zamykam się jednak na żadne możliwości czy pomysły, bo czasem najlepsze historie mają swój początek od zupełnego przypadku.


Zachęcam do obserwacji bloga oraz komentowania. Czy chcielibyście jeszcze jakieś "Wasze" wywiady z autorami? :) Kogo proponujecie ? :) 



piątek, 1 września 2017

#SZOK 60 tysięcy w miesiąc ?!? To możliwe!


Jak wiecie mój blog nie jest już typowo książkowy. Głównie - tak, ale nie TYLKO. Już niedługo będziecie mogli poczytać posty z tematyki DIY, kulinarnej, a nawet zwierzęcej. Uznałam, że mam zbyt zróżnicowane hobby, żeby pisać tylko o jednym. 

O czym będzie dzisiejszy post? 
Przekonacie się sami! 


Na początku powiem Wam tak: Pobiliście rekord!  Google Analytics podłączone do tego bloga jedynie w tym miesiącu (sierpniu) (W S odczytało ponad 60 tysięcy odsłon! Dodatkowo liczba UU za sierpień zbliża się do 2000, a współczynnik odrzuceń wynosi niecałe 14%. 
Nie wiem dlaczego, ale na blogerze wszystkie wejścia się nie wyświetliły. W którymś momencie w ogóle zmniejszyło mi licznik i zaczęło liczyć po swojemu :( 

(Na dole data z godziną zrobienia zrzutu ekranu)





Bardzo dziękuje za każde wejście <3 :)

Na dzień dzisiejszy liczba obserwatorów bloga wynosi 151. Jeśli jeszcze go nie śledzisz zrób to koniecznie w pasku bocznym, a gdy dobrniemy do 200 wykombinuje jakiś konkurs ;)

Trochę co do fanpage:. Jeszcze trochę i będziemy mieli 5500 czytelników <3 Dziękuje, że jesteście ze mną :)


Przejdźmy do drugiej części tego postu. Jakiś czas temu zadawaliście mi pytania - czas na nie odpowiedzieć. Nie typuje autorów, nie piszę czy pytanie było zadane pod postem, czy na priv - mam nadzieję, że się nie pogniewacie. Pytań nie segregowałam - brałam je jak leci :)


1. Jak mam na imię?
Żaneta :)

2. Czy masz jakieś plany na przyszłość? 
Będę z Wami całkowicie szczera. Szczególnych planów nie mam. Chciałabym na pewno wyjechać do Niemczech ( mam tam rodzinę). Jednak to dopiero za jakieś dwa lata. A później? Zobaczymy! :)  

3.Z perspektywy dzieciństwa, czy było coś, co chciałaś wtedy osiągnąć i udało Ci się to? 

Hmmm... nie przypominam sobie takiej sytuacji. Jasne, były momenty, że "coś" chciałam i po wielkich (lub czasami nie) prośbach to dostawałam, jednak żadnego "porządnego" marzenia wtedy nie miałam. Oczywiście ze swojej perspektywy jako czas dzieciństwa liczę wiek tak do 8-10 lat ;) 

4. Skąd wziął Ci się pomysł na bloga? Jak go zaczęłaś? Ile czasu poświęcasz dziennie na niego ? Jak długo planowałaś go założyć zanim w końcu się zdecydowałaś? 
Pozwolisz, że będę odpowiadała na pytania według kolejności ;) Dużo czytam, więc w końcu pomyślałam, że fajnie byłoby dzielić się opiniami z innymi. Jednak nigdy nie marzyłam, że blog tak się rozrośnie. Był on jednocześnie moją próbą "wyjścia do ludzi" - na co dzień jestem typem samotnika. Jak zaczęłam? Po prostu któregoś dnia założyłam stronę na blogerze, usiadłam i zaczęłam pisać, a później się jakoś potoczyło. Czas jest uzależniony od mojego wolnego czasu. W zależności na to jak z nim stoję staram się Wam poświęcać go jak najwięcej :) Blog to nie tylko strona na blogspocie, ale też facebook i instagram - tam też staram się z Wami integrować ;) Najczęściej jednak znajdziecie mnie na facebooku. Co do planowania - nie planowałam tego. Nie raz o tym myślałam, ale zawsze kończyło się na gdybaniu. Usiadłam, założyłam i jest dobrze. Pomyślałam sobie, że do stracenia nie mam nic - jeden przycisk i blog zostaje usunięty, a jak mi się spodoba to będę miała świetną zabawę :)

5. Skąd jesteś?
Obecnie mieszkam w Bełchatowie (woj. łódzkie). 

6. Dlaczego postanowiłaś rozbudować bloga o dodatkowe sekcje? Książki Ci już nie wystarczają 😂😂? Jak długo o tym myślałaś? Kiedy wejdą zmiany?
Pomyślałam, że szkoda zakładać kilka blogów, skoro mam kilka pasji, a główną są jednak książki. Połączyłam wszystko w jedno i mam nadzieję, że jakoś to będzie. To nie jest tak, że książki mi już nie wystarczają. Głównymi postami nadal będą tematy książkowe, inne będą pojawiały się raz na jakiś czas (będą sporadyczne, więc szkoda mi zakładać dla nich odrębnego bloga). Myślałam nad tym od maja, czy czerwca. Nie wiedziałam jak to przyjmiecie. Jednak po kilku pytaniach uznałam, że przeżyjecie drobne zmiany i już od połowy września postaram się je wprowadzić w życie. Drugim powodem było to, że nie zawsze mam czas, żeby napisać recenzję - nad nią muszę się jednak bardziej skupić :) 

7. 
Co byś zrobiła gdyby do twojego pokoju wpadł tęczowy jednorożec z zgrają minionków i poinformował cię że musisz z nimi pojechać/polecieć do Nibylandii, bo czeka tam na ciebie stos książek i tylko ty jesteś w stanie je zdobyć i przeczytać? 😁😝
Zaczęłabym się pakować. Po przeczytaniu wszystkiego wróciłabym do domu razem z kilkoma minionkami. 
8.Gdybyś została zmuszona do zmiany zainteresowania książkami (tak mocno zmuszona, że no musiałabyś, wiem, że porzucenie książek nie jest ani proste ani pewnie nie zrobiłabyś tego chętnie :D ) na coś innego, co by to było? Taka pierwsza myśl :). I dlaczego akurat to? :)Rękodzieło. Dlaczego? Ponieważ jest to moja druga pasja. Uwielbiam wykonywać wszelkie manualne czynności. Pieczenie, gotowanie, koszyczki z papierowej wikliny, decoupage, szycie - to moja druga, po książkach pasja.
9.
Ostatnio trafiłam na ciekawą dyskusję na jednej z grup, które zainspirowało mnie do tego pytania, mianowicie: Co sądzisz o wyrzucaniu książek do śmietnika?
Ogółem, nie moje książki - nie moja sprawa. Jednak naprawdę warto je oddać komuś za darmo lub chociaż położyć na bookcrosingowych półkach - komuś one sprawią radość, a nam korona z głowy nie spadnie. Serce mnie boli jak widzę książkę w śmietniku. Jeśli są to stare pozycje, których nikt nie chce (bo np. próbowaliśmy je oddać w internecie) to po prostu połóżmy  je obok przystanku, czy w bibliotece i tyle - jak kogoś zaciekawią to sobie weźmie. Możemy również oddać na kiermasze charytatywne. :)

10.
Myślała kiedyś pani o napisaniu książki?
Bez tej "pani", Żaneta jestem ;) Tak.  I to nie raz. Mam jednak zbyt dużo pomysłów, aby połączyć je w logiczną całość. Chwilowo zajmę się czytaniem, a kiedyś zobaczymy co los przyniesie :)


I ostatnia już część naszego podsumowującego postu.
Wyniki fana Wakacji. Do wygrania gadżet niespodzianka.
Wygrywa tadadadam... Ewelina Olęder :D
Proszę o adres do wysyłki na facebooku ;)

Dziękuje Wam bardzo, że jesteście ze mną. Bez Was nie było, by mnie jako blogerki oraz tego bloga :)

czwartek, 24 sierpnia 2017

Zadaj pytanie... wydawnictwu, blogerowi lub autorowi i walcz o ciekawe nagrody!

Hej :)
Chcesz zadać pytanie blogerowi, autorowi lub wydawnictwu? Ta propozycja jest dla ciebie! Napisz na priv Miliony książek, miliony pomysłów pytanie oraz do kogo ono jest kierowane. Jeśli posiadasz bloga będzie on oznaczony w opublikowanym poście.
Kilka uwag:

* jedno pytanie możesz zadać kilku autorom/wydawnictwom/blogerom (nie można jednak w tym samym poście dodać tego samego pytania do blogera i np. wydawnictwa)
* posty będą posegregowane, według tego gdzie kierujemy pytania (np Pytanie do... wydawnictwa!)
* jeśli nie masz konkretnej osoby napisz po prostu, że chciałbyś zadać pytanie blogerom( lub wydawnictwom) + treść pytanie (wybiorę kilku blogerów/wydawnictw). W przypadku autorów sprawa jest trochę trudniejsza. Jednak jeśli napiszesz, że "masz pytanie do autorów literatury erotycznej/kryminalnej/obyczajowej(itd.)" - to postaram się coś znaleźć :)

Chciałabym, żeby na to samo pytanie odpowiedziało kilka autorów/wydawnictw/blogerów, więc nie krępuj się i wypisuj nawet kilkanaście osób (najwyżej będą 2 części postu :P)

W przypadku pytań ( i tych do postów i tych odnośnie cyklu) zapraszam na priv Miliony książek, miliony pomysłów :)

Najciekawsze pomysły będą nagradzane :). Dodatkowo osoba, która zada kilka pytań autorom, wydawnictwom i blogerom otrzyma książkowe etui i dodatek-niespodziankę :) Pamiętajcie, że nagrody wysyłam również za granicę :D Niech nie ogranicza Was to, że nie mieszkacie w Polsce :) 

Więcej informacji w zakładce "Pytanie do..." na górze strony :)

EDIT: Z racji, że nie każdy czyta podstronę "Pytanie do..." aktualizację umieszczę również tutaj :) Poruszamy się po "polskiej strefie" :) Polscy autorzy, polscy blogerzy, itd. :)

środa, 16 sierpnia 2017

POST CZYTELNIKA Chris Cleave - Dzielnym będzie przebaczone


W ramach cyklu #postczytelnika poniższą recenzje przesłała nam Aleksandra Górka z bloga magicznaczytelnia.blogspot.com :) Zachęcam również Was do wysyłania postów (na każdy temat) na e-mail, który znajdziecie w zakładce KONTAKT/WSPÓŁPRACA :) Niżej opisanej książki okładka skradła moje serce <3 Jednak przeczytajmy opinię Oli na jej temat :)


Znalezione obrazy dla zapytania dzielnym będzie przebaczone



Mary North odkłada ukończenie edukacji na później, przyjeżdża do siedziby War Office i zgłasza się na ochotnika, by służyć ojczyźnie. Bystra i odważna Mary jest przekonana, że będzie świetnym szpiegiem. Ku swojemu zaskoczeniu zostaje nauczycielką i stara się nie tylko uczyć ale i okazywać uczucie odrzuconym dzieciom. Tom Shaw postanawia odpuścić sobie wojnę- póki jego współlokator, Alistair, nieoczekiwanie nie zgłosi się do wojska. Mary i Toma łączą skomplikowane relacje, oboje próbują się naprawdę pokochać. Lecz Mary dowiaduje się co to miłość dopiero gdy poznaje Alistaira. Wojna wystawia ich na ciężką próbę. Mary, Tom i Alistair poznają smak przemocy, miłości, namiętności i zdrady. Ja osobiście zakochałam się w tej książce i w tym jak autor zgrabnie łączy historię bohaterów z tłem wojny. Czytając ten utwór, czytelnik nie wie czy ma się śmiać czy płakać. Jest on pełny angielskiego humoru. Mamy tutaj dokładny opis zbombardowanego Londynu i nastrojów jakie w tym czasie panowały. Dzieło to wprawia w nostalgiczne rozważania na temat ludzkiej egzystencji i szczęścia... W książce Cleave'a występuje obraz dżemu jagodowego, który jest metaforą więzi i przyjaźni między Tomem i Alistairem. Z naprawdę całego serca polecam tą książkę każdemu! ...Bo o wojnie można pisać różnie: ciekawie lub wręcz przeciwnie. Wersja Chrisa Cleave'a jest jak najbardziej ciekawa.

OGÓLNA OCENA: 10/10

sobota, 12 sierpnia 2017

PRZEDPREMIEROWO Dance&Sing&Love. Miłosny układ - Layla Wheldon




OPIS:

"Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?

Podążanie za głosem serca nie zawsze jest takie proste, jak się wydaje, i nie zawsze słuszne. Czasem kierowanie się rozumem jest najlepszą drogą, bo miłość, zamiast uszczęśliwiać, potrafi sprawiać ból. Zatrać się w historii pełnej pasji, pożądania, zwrotów akcji i gorących rytmów."


Nie będę się rozpisywać na temat bohaterów, bo wszystkie ważne informację macie w opisie. Napomknę tylko, że Livia ma 22 lata, a James 26. 

Książka "Dance, Sing, Love. Miłosny układ" swoją premierę będzie miała 17 sierpnia 2017 r. Jednak przed jakimikolwiek planami wydawniczymi zdobyła ona ponad 2 miliony wyświetleń na wattpadzie oraz przez dłuższy czas utrzymywała się na 1 miejscu w kategorii "Romans". 

Jest to połączenie romansu z tematyką New Adult. Coś idealnego dla młodych ludzi wkraczających w dorosłe życie. Mimo, że bohaterowie nie mają traumatycznych przeżyć to autorka postarała się pomieszać trochę im w dorosłym życiu. Są elementy "specyficzne" dla obu gatunków. Za względu na sceny erotyczne można by podłączyć ją trochę pod erotyk, jednak zdecydowanie przeważa tematyka romansu. 


Livia jest nieszczęśliwie zakochana w James'ie, który z kolei kocha Sylvię. Następnie, aby dopiec James'owi zwiąże się z Aleksem, który jest zakochany w ... no właśnie! Tego na pewno się nie spodziewacie. Dla mnie to był taki szok jak nie wiem. Książka pełna jest związków, romansów i uczuć. Jest ona kierowana do starszych czytelników (takie chociażby +16) ze względu na sceny seksu i kilkakrotnie użyte wulgaryzmy.


James od wielu lat prowadzi dość toksyczny związek z Sylvią. W moim odczuciu po prostu wmawia sobie, że ją kocha, ponieważ się do niej przywiązał. Ich związek nie raz trwa krócej, niż jego rozpad. Robią takie błędne koło. Pomińmy już, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Dobra, dajmy im to łudzące "do trzech razy sztuka". Z naciskiem: do trzech, NIE do trzydziestu. 


Nie łudźcie się na pierwsze odczucia po przeczytaniu tytułu. Mimo, że miłości i zawirowań wokół niej będzie dużo. tak tańca i śpiewu (nie licząc pierwszych stron występów) dość mało. Jednak w niczym to nie przeszkadza. Historia krąży wokół tańca i muzyki, tyle, że nie są one na pierwszym planie. Dużą rolę w lekturze odegra Zafir i Kathy - przyjaciel Jamesa oraz przyjaciółka Liv. Między nimi również narodzi się gorące uczucie, ale czy wykiełkuje? Rozjazdy, podróże, częste występy w dwóch różnych krańcach świata. Czy to da radę? Musicie koniecznie się przekonać. 
Końcowe strony książki kompletnie mnie rozwaliły. Nie wiedziałam czy chcę zabić autorkę, czy zadzwonić do niej (ma ktoś numer?) i wypłakać się na odległość. Powiedziałabym, ze było to słodko-gorzkie zakończenie. Nie zabrakło odrobiny "lukru", ale był też strach, płacz i niedowierzanie. Autorka zostawiła nas w takim momencie, że każdy kto przeczytał ten tom, jak najprędzej sięgnie po następny (jak tylko będzie on wydany). Poszperałam trochę w internecie, na wattpadzie itd. i doczytałam, że jeśli wszystko pójdzie dobrze to w 2018 roku będziemy się mogli delektować kolejnymi DWOMA tomami serii. 

Wnioskuję, że autorka lubi, albo chociaż zna serię o Harrym Potterze:

"(..) - Co on, do jasnej cholery, wyrabia z tą szczotką?
Wskazałam dłonią na faceta, który biegał po salonie ze szczotką między nogami.
-Gryffindor! -  wrzeszczał jak opętany.
Usłyszał go Mark. Dorwał butelkę wina stojącą na stole i zaczął biegać za Levisem, wymachując nią niczym różdżką. W tamtej chwili naprawdę byłem zadowolony, że salon jest ogromny. Może nie pozabijają się nawzajem.
- Ja ci dam Gryffindor! Slytherin rządzi! Ślizgoni do boju! - wołał Mark. (...)
Po krótkiej chwili dołączył do nich Timothy. Zaczął wymachiwać szufelką, krzycząc coś o Śmierciożercach."

Dodatkowo nie jestem pewna czy po TAKICH drinkach byłabym w stanie wstać :

" Nick stał przy stole i pracowicie zabrał się za robienie kolejnych napojów. Wlewał do szklanek wódkę, brandy, whisky, a potem różne soki i wrzucał do nich owoce. Otworzyłam szerzej oczy, widząc, jak podał jeden taki drink Lenie, a ta zaczęła pić. Już wiedziałam dlaczego wszyscy tak szybko upili się drinkami Nicka." 

Szczególnie uśmiałam się również z tego fragmentu:

"-Myślę, że ma ochotę mnie zabić - dodał po chwili Alex i uśmiechnął się szelmowsko - Nie... Jednak już jestem pewny. Na pewno ma ochotę mnie zabić. Zaczął przekręcać w dłoni nóż."

Natomiast do serca trafił mi ten cytat. Przedstawia on czystą prawdę. Nie doceniamy czegoś, póki tego nie stracimy.

"Podobno doceniamy coś, dopiero jak to stracimy. Tak samo jest z ludźmi. Rozumiemy, jak bardzo są dla nas ważni, gdy musimy pozwolić im odejść."


Co do błędów. Jeden "zakolał" mnie w oczy. Jest to strona 165, od góry "linijka" 17 - dla ciekawskich ;) 

"On nie chce iść na emeryturę, w o to chodzi" 

Zdaje mi się, że albo nie powinno być literki "w", albo powinno być kompletnie zmienione na "(...), o to w tym chodzi". Mały, nie znaczący nic błąd. Da się przeżyć. Po prostu jakoś "zraził" mnie w oczy.


Co podobało mi się jeszcze w książce?

To, że autorka pozwalała czasami "dojść do głosu" James'owi i pisała rozdział z jego perspektywy. Uwielbiam w książkach, gdy mogę poznać emocję i odczucia obydwóch bohaterów. 


Szczerze, nigdy nie pomyślałabym, że to debiut autorki. W dodatku POLSKIEJ autorki. Książka jest naprawdę dobrze napisana. Nie znalazłam w niej jakichś większych błędów. Dodatkowo styl pisarki jest lekki i przyjemny. Szybko i miło się książkę czyta. Ja całość (521 stron) przeczytałam w niecałe 2,5 godziny. W tym znalazłam czas na wyłapywanie błędów i zaznaczanie cytatów.  

Pod względem graficznym.

Okładka całkiem niezła. Wykorzystane zdjęcie idealnie wpasowało się do tytułu. Dodatkowo dokładam wielki "+" za wypukłe litery (autor i tytuł) na przedniej stronie. Uwielbiam to.

Duży plus również za skład książki. Ogólnie rzecz biorąc zauważyłam, że książki od EDITIO (RED) są dość solidnie wykonane. Nie czytam ostrożnie - kładę książki gdzie popadnie i jak się da. Mimo wszystko brzeg jest w nienaruszonym stanie. Po stronach widać, że książka była czytana (taki specyficzny widok), jednak gdyby ktoś spojrzał na okładkę i brzeg to powiedziałby, że jest ona nowa. 

Czy polecam Wam książkę? Tak! Zdecydowanie. Pełna miłości, namiętności i gorzkich rozczarowań historia. Autorka nie zasypała nas lukrem, ale nie pozwoliła, żeby zabrakło szczypty słodyczy. James wkurzał mnie czasami do tego stopnia, że miałam ochotę uciąć mu co nie co i wysłać go w kosmos. Jednak obronił swój mały interes i zrehabilitował się w dalszej części. Jednak, czy tak jak tego oczekujemy? Dowiedzcie się sami! :)

Osoby, które lekturę mają za sobą zachęcam do dzielenia się opinią w komentarzu. Osoby, które jeszcze książki nie zamówiły zachęcam do zakupu. Można ją kupić między innymi :


... oraz w wielu innych ciekawych księgarniach :) Jeśli znajdziecie szczególnie korzystną ofertę, dajcie znać w komentarzu - dodam link do postu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorce oraz wydawnictwu - były to niezapomniane wrażenia i z niecierpliwością czekam na kolejny tom ;)

Z osób komentujących ten post już niedługo wybiorę jedną, która dostanie niespodziankę - zachęcam do obserwacji bloga :)