sobota, 14 października 2017

"Jednym słowem" - co, jak i z kim?


Od niedawna (przyznałam się bez tortur, więc nie bić) czytam książki polskich autorów. Wcześniej nie mogłam jakoś do nich podejść - nie mam na to logicznego wytłumaczenia. Po prostu "nie i już". Zaczynając jednak na "Anatomii uległości" (A. Docher), idąc przez trylogię o Morfeuszu (K.N. Haner) i zahaczając o kilka innych polskich pisarzy jakoś tych naszych polaków polubiłam! :D Z tej okazji zapragnęłam dowiedzieć się o nich więcej - jakieś ciekawostki, odpowiedzi na banalne pytania. 
I tutaj nadchodzi czas na wyjaśnienie co z czym się... pisze. 



CO TO "JEDNYM SŁOWEM" ? 

"JEDNYM SŁOWEM"  to cykl wywiadów z polskimi autorami, w których dowiemy się odpowiedzi na "banalne pytania". Dlaczego nie będą to zwykłe wywiady? Ponieważ pytania nie są dostosowane do danego autora. Mam zestaw 21 wymyślonych pytań, kompletnie ze sobą nie współgrających - z jednego tematu przechodzimy do kompletnie innego. Jest to kompletny "misz-masz". Każdy autor, który wyrazi chęć udziału w akcji dostanie ten sam komplet pytań. Większość jest tak zbudowana, że można odpowiedzieć na nie "jednym słowem". Autor ma jednak możliwość uzupełnienia swojej odpowiedzi wyjaśnieniem "dlaczego" - nie jest to jednak konieczne. :). Zrozumiałe jest to, że nie na każde pytanie dostaniem odpowiedź składającą się z "jednego słowa" .Drodzy Autorzy - możecie się rozpisywać ile chcecie ;) Jest to "luźny" cykl postów, który nie ma jasno określonych zasad.

Podsumowując - nikt się nie obrazi jeśli odpowiecie 1 słowem, ani nikt nie będzie miał za złe jeśli odpowiecie 15 słowami ;)


Wywiady będą publikowane w każdy czwartek (licząc od listopada). Do kiedy? Dopóki się autorzy nie skończą ;)


~*~*~*~*~*~*
Jeśli cykl Wam się spodoba możecie w komentarzach zadawać własne pytania - stworzymy wtedy (jeśli autorzy będą chętni) drugą część wywiadu. 
~*~*~*~*~*~*

I teraz najważniejsze - prośba do Was. Jestem z tych co lubię wiedzieć, że to co napiszą  - będzie czytane. Dlatego pod tym postem lub w wiadomości prywatnej na fb ( >>LINK<<) napiszcie mi z kim byście przeczytali taki wywiad.


Oczywiście wszelkie uwagi proszę pisać w komentarzach :) Zachęcam do obserwacji bloga - mi będzie bardzo miło, a wy będziecie ze wszystkim na bieżąco :) <3

Pozdrawiam Wam ciepło :D 

sobota, 7 października 2017

Corinne Michaels - Consolation

Corinne Michaels - Consolation
OPIS:

Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana.
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.

Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!

Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.

To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu.

Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.


Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg!







Zaczynając - jeśli macie ochotę przeczytać książkę (do czego Was zachęcam) polecam zaopatrzyć się w paczkę (albo dwie) chusteczek - daję słowo, że się przydadzą.



Nie mogłam się po tej książce długo pozbierać. Tak jak mówi opis chwyta ona za serce oraz jest intensywna - pozostawia po sobie ślad.
Natalie po śmierci swojego męża na jednej z misji wojennych załamuje się. Została młodą wdową, a jakby tego było mało jest w ciąży - termin porodu zbliża się coraz szybciej, a ona nie ma i już nigdy nie będzie mieć przy sobie ukochanego, który cieszyłby się tą chwilą tak jak ona. Załamuje się, że Ash nie zobaczy jak ich dziecko stawia pierwsze kroki, wymawia pierwsze słowo, pokazuje pierwszy ząbek, idzie do szkoły. Uważa, że została sama ze wszystkim problemami. Jedyną osobą dla której żyje jest jej córeczka. Do czasu, aż do jej drzwi puka Liam.

Hmm.. po przeczytaniu opisu pomyślałam, że pogrążona w żałobie dziewczyna, czuje się samotna, więc tworzy z Liamem relację opartą na zasadzie "przyjaciele z plusem". Och! Jak bardzo się myliłam. W żadnym wypadku nie jest to historia o szybkim numerku (lub ewentualnie kilku). Opowiada ona o niepewnej miłości dwojga ludzi. Dlaczego niepewnej? Natalie niedawno straciła męża podczas misji. Czy będzie chciała wchodzić drugi raz do tej samej rzeki i ze strachem czekać na powrót Liama, który pracuje w tej samej marynarce wojennej ?


Liam się jednak nie poddaje -  jest nieustępliwy, "nachodzi" ją w domu, naprawia zepsute rzeczy, opiekuje się córką (taśma rządzi, choć chyba zsikałabym się ze śmiechu jakby mi ktoś tak dziecku pieluchę zmienił). Zbliża się do Natalie i gdy zaczynają coś do siebie czuć nie wiedzą co z tym zrobić zrobić. W końcu dziewczyna nadal jest pogrążona w żałobie, Liam również stracił przyjaciela.

Jednak co się stanie gdy odkryją szokujące sekrety zmarłego? Czy Natalie pogodzi się w końcu z jego śmiercią?

Szczerze spodziewałam się zwrotów akcji i je dostałam. Nie spodziewałam się jednak na pewno zakończenia. Moment w którym żołnierze wysiedli z samochodu, płacz Natalie oraz ... no cóż musicie przeczytać sami. Zapewniam - warto! Takich emocji nie miałam już dawno.

Pod względem graficznym - książka dobrze wykonana. Okładka jak dla mnie boska - delikatna, a zarazem przyciągająca wzrok. Sposób w jaki są "zrobione" rozdziały również nie pozostawia nic do uzupełnienia.

Co mi się jeszcze podobało? Mimo, że czuć przewagę narracji dziewczyny, to możemy też poznać myśli chłopaka. Bardzo mi się ten zabieg podoba, bo lubię wiedzieć co myśli i czuje również drugi "główny" bohater.


Podsumowując. Jeśli szukacie książki, która zapląta Was w swoją historię i emocjonalnie Was zetrze, zostawiając Wasze serce rozbite na drobne kawałki. Jeśli chcecie z niecierpliwością czekać na drugą część każdego dnia zastanawiając się jak rozwinie się zakończenie pierwszej. Jeśli chcecie płakać i śmiać się podczas czytania - ta książka jest właśnie dla ciebie! Nie zastanawiaj się i kup ją już teraz.

Zachęcam do komentowania oraz podzielenia się swoja opinią w komentarzu :)

piątek, 6 października 2017

Perfumy Fragancias Nox

Perfumy Fragancias Nox
Przychodzę dziś do Was z pierwszym "nie-książkowym" wpisem. Pomówimy dziś trochę o perfumach FRAGANCIAS NOX. 

Co mówi o sobie firma?
Są to oryginalne lane perfumy produkowane w Hiszapnii z kompozycji o wysokiej jakości, zawierących 18% olejków zapachowych (EAU DE PARFUM), które swoją tonacją przypominają znane i lubiane marki. Ich największe atuty to obok niższej ceny i wspomnianej już zaskakująco wysokiej jakości, bliskość zapachu do oryginału, długość utrzymywania się na skórze, możliwość zakupu perfum o różnej pojemności (15ml, 30ml, 50ml, 100ml).
W swoim asortymencie posiadamy ponad 400 zapachów i stale go powiększamy. W naszej ofercie znajdziesz także odpowiedniki popularnych zapachów w postaci odświeżaczy powietrza i olejków zapachowych.


Co uważam osobiście? 

Miałam możliwość testowania dwóch zapachów (Black Opium oraz Giorgio Armani Si). Perfumy przyszły świetnie zapakowane (co zobaczycie na zdjęciach). Dodatkowo są trwałe - żeby nie być nie szczerą popsikałam nimi też ciocię i mamę - zapach utrzymywał się nawet na drugi dzień. Dodam jeszcze, że  Si utrzymywały się dużej od "oryginalnych" (kupionych w sklepie), które to "ulatniały się" po kilku godzinach".
Kolejnym plusem jest cena. Maksymalna cena to 95 zł (za 100ml!). Ceny ogólne to 26zł (15ml), 39zł (30ml), 55zł (50ml) oraz wcześniej wspomniana cena 95 zł za 100 ml).
Jest jedna rzecz, która nie jest może jakimś wielkim problemem jednak dla osób, które nie znają zapachów i zamawiają np. dla znajomych może być to drobnym problem. A mianowicie brak nazwy perfum na buteleczce. Taka informacja w formie np. małej naklejki mogłaby kilku ludziom ułatwić życie. Dlaczego piszę, że nie jest to "wielki problem" ? Ponieważ można wejść na stronę sklepu i sprawdzić "kod produkty", który jest napisany na naklejce umieszczonej na flakoniku.

Ogółem zdecydowanie polecam. Wysyłka była expresowa, dodatkowo paczka przyszła ślicznie zapakowana. Już niedługo będziecie mogli poczytać moją opinię na temat każdego zapachu.

Dostępne zapachy możecie sprawdzić tutaj : FRAGANCIAS NOX SKLEP . Zapraszam Was również na ich facebooka, gdzie często można trafić na konkursy, czy ciekawe promocje: FRAGANCIAS NOX POLSKA


A tutaj mała FOTOREALIZACJA :







środa, 4 października 2017

#POST CZYTELNIKA Haruki Murakami - "Kafka nad morzem"

Kolejna recenzja od Olgi! :) Dajcie znać co myślicie o jej recenzjach :)


Wyobraźcie sobie historię, która składa się z trzech niezależnych historii, toczących się jednak tak blisko siebie, że stają się jednością. Wyobraźcie sobie, że czytacie zdania, które trafiają do Was tak głęboko, jakbyście sami przed chwilą je pomyśleli. Wreszcie wyobraźcie sobie surrealistyczne zdarzenia wplatane w codzienność z wdziękiem tancerza, w taki sposób, że zanim zorientujecie się, że coś jest nie tak, po uszy tkwicie w tej rzeczywistości nie zastanawiając się jak tu trafiliście. Tak pisze Haruki Murakami. Nie wiem, jak robi to, co robi, jak sprawia, że każdy jego cytat jest tak prawdziwy, że człowiek zastanawia się, dlaczego dowiedział się o tym dopiero teraz, skoro tak naprawdę... wiedział o tym zawsze. Murakami ma zdolność opisywania rzeczywistości w nierzeczywisty sposób, a pozornie zwyczajne czynności - gotowanie, spanie, czytanie książki, podróż autobusem - zawsze nabierają znaczenia niemal mistycznego. Zawsze coś może się zdarzyć. Za zakrętem może nagle okazać się, że droga, którą zmierzaliśmy do jasno wyznaczonego celu tak naprawdę urywa się albo tworzy rozgałęzienie i musimy wybrać jakiś kierunek.
W ten sposób prowadzona jest historia piętnastoletniego Kafki Tamury. Chłopak, porzucony z niejasnych przyczyn przez matkę, która odeszła wraz z jego siostrą, ucieka z domu od niepoświęcającego mu czasu ojca i postanawia zostać najtwardszym piętnastolatkiem na świecie. Niby nic trudnego, Kafka ma jasno określony cel, jest konsekwentny i mimo pewnej dozy neurotyzmu bardzo odpowiedzialny jak na swój wiek. Ale nosi też w sobie wieką tajemnicę, coś, co przekazał mu ojciec - rodzinną klątwę. Klątwa ta jest osią zdarzeń, w których udział biorą pan Nakano, niedorozwinięty staruszek rozumiejący język kotów, młody kierowca, którego podróż z panem Nakano odmieni całkowicie i nauczy wierzyć w niemożliwe, duch młodej dziewczyny w niebieskiej sukience, a także uroczy pracownik pewnej biblioteki, w której czas się zatrzymał. Mamy także zbrodnię, którą właściwie nie wiadomo kto popełnił. Bohaterowie Murakamiego zawsze noszą w sobie jednocześnie zwyczajność i magię, tajemnicę i do bólu prozaiczną codzienność. Zdarzenia opisywane są językiem prostym i oszczędnym w ozdobniki, a jednocześnie tak sugestywnym, że kiedy czytamy o przygotowaniu zupy miso, niemal czujemy zapach wodorostów. I to wszystko w dwóch zdaniach.
Przygodę z Murakamim zaczęłam właśnie od historii Kafki Tamury. Urzekła mnie prostotą historii i mnogością konsekwencji, jakie ta historia może nieść. Jest w niej także miłość przełamująca barierę czasu i materii, miłość, która umarła i żyje wiecznie w obrazie. Napędza właściwie bieg zdarzeń, jest trybem, który porusza wszystko, a jednocześnie zatrzymuje w miejscu gwałtownie i bez możliwości kontynuacji. Jest przyczyną i skutkiem.
Jak powiedziała pani Saeki: “Wspomnienia ogrzewają człowieka od środka. Ale jednocześnie siekają go gwałtownie na kawałki.” Książka Murakamiego pełna jest wspomnień przenikających się z teraźniejszością. Nie jest to powieść drogi, ale podróż jest jej istotnym elementem. Podróż w głąb siebie, podróż do przeszłości, która we wspomnieniach jest bezpieczna. Podróż w bardzo konkretnym celu, który jednak nie jest celem samym w sobie, jest tylko środkiem do poznania, kim naprawdę jesteśmy i ile musimy znieść, jeżeli chcemy przetrwać na tym świecie, który “jest ciekawy, bo nic się nie dzieje po naszej myśli.”
Murakami prowadzi narrację bardzo sprawnie i zanim się obejrzymy, tkwimy po uszy w jego świecie, prostym i skomplikowanym jednocześnie, znanym i zaskakującym nas w zupełnie nieoczekiwanych momentach. Czy Kafka Tamura stanie się najtwardszym piętnastolatkiem na świecie? To już musicie ocenić sami. Murakami nie podaje gotowych rozwiązań, raczej recepty na mikstury, które sprawią, że otworzymy oczy na zupełnie inne możliwości niż te, które do tej pory dopuszczaliśmy do głosu.
“Pewnie nie wiesz, że świat jest p o k r ę c o n y, i przez to powstaje trójwymiarowa głębia. Jak ktoś chce mieć wszystko proste, powinien żyć w świecie opartym na ekierce. “
Wracam do tej książki co jakiś czas, czytam w dowolnym miejscu i za każdym razem historia nabiera innego znaczenia ponieważ “czas rozciąga się, zatrzymuje się w zależności od potrzeb serca.”.

Olga Dąbrowska
Copyright © 2016 Miliony książek, miliony pomysłów , Blogger