Wiara, miłość, śmierć (Peter Gallert i Jorg Reiter)

By Miliony książek, miliony pomysłów - 23:26





OPIS:
Czy w świecie pełnym przestępstw można jeszcze w cokolwiek wierzyć?
Duisburg. Na moście nad Renem stoi policjant gotowy do skoku. Duchowny Martin Bauer, chcąc go powstrzymać, wspina się na barierkę i sam rzuca się w toń. Zaskoczony funkcjonariusz skacze mu na pomoc. Wspólnie dopływają do brzegu. Bauer zaryzykował i wygrał. Jednak kilka godzin później policjant ginie po upadku z dachu garażu. Wszystko wskazuje na samobójstwo − przeciwko mężczyźnie toczyło się dochodzenie w sprawie nadużyć finansowych. Bauer nie wie już, w co ma wierzyć, a rodzina zmarłego tylko pogłębia jego wątpliwości. Szukając prawdy, stawia wszystko na jedną kartę…

Doskonały realistyczny kryminał z duetem śledczych, jakiego jeszcze nie było! Rezolutna, pewna siebie funkcjonariuszka i policyjny duszpasterz - bezkompromisowy i niedoskonały, za to umiejętnie pertraktujący z Bogiem.

DATA WYDANIA: 14 stycznia 2019

Wydawnictwo: Initium

Seria: Kroniki  Martina Bauera (tom 1)

Ostatnio powróciłam do oglądania "kryminalnych" seriali. Mentalista. Sekcja specjalna. CSI Kryminalne zagadki Miami. Kości. Kobra - oddział specjalny. Dowody zbrodni. I wiele, wiele innych! Jest tego na prawdę bardzo, bardzo dużo.

Postanowiłam się jednak zagłębić w ten temat ze strony literackiej. Chodziło mi głównie o tematykę morderstw, porwań i rozwiązywania zagadek (czy też poszukiwanie mordercy).

Wybór padł na książkę pt. "Wiara, miłość, śmierć" autorstwa Petera Gallert(a) oraz Jorga Reiter(a).
Dlaczego? Z kilku powodów.
Po pierwsze zaciekawił mnie opis, tytuł oraz okładka. Jako jedne z niewielu w polskich wydaniach książek, według mnie fajnie ze sobą współgrają (o czym za chwilę).
Po drugie - uwielbiam książki, których akcja toczy się w Niemczech. Tutaj dodatkowo mamy dwóch niemieckich autorów, co dla mnie już na samym początku jest malutkim plusem.
Po trzecie. Duchowny pomocnikiem policji? To mówi samo za siebie! Będzie ciekawie!

Dzisiaj zaczniemy od końca. Czyli od okładki.
Utrzymana w fajnych kolorach, klimatyczna i (co najważniejsze) nawiązująca do akcji książki (co z resztą widać już po samym opisie). Nienawidzę kiedy okładka i treść diametralnie od siebie odbiegają. Nie chodzi mi tutaj o te "uniwersalne" okładki (czyli goła klata do romansu, czy erotyka ;)). Jednak kilkakrotnie spotkałam się już z "naprowadzającymi" elementami na okładce, które z treścią nie miały nic wspólnego (np. motyw jeziora/łódki na okładce, a w książce o tym ani słowa).

Po książkę sięgnęłam późnym wieczorem i ... przepadłam! Przeczytałam całą powieść (414 stron) w niecałe 2 godziny.

Żonaty, policyjny duchowny Martin Bauer ratuje przed samobójstwem zadłużonego finansowo policjanta. Pomimo braku umiejętności pływania wskakuje do rzeki, a zaskoczony, niedoszły samobójca skacze mu na pomoc. W szybki i łatwy sposób odgaduje, że policjant wybrał właśnie taki sposób samobójstwa (biorąc pod uwagę, że miał służbową broń, więc mógł po prostu "wpakować sobie kulkę w łeb") ze względu na dziecko. Nie chciał, żeby jego 15 letni syn po raz ostatni widział go, kiedy będzie wyglądał jak "rzeźniczy stół".
Niestety, mimo udanej "akcji ratunkowej" Martin kilka godzin później dowiaduje się o śmierci policjanta Keunert(a).  Nie wierzy jednak, że funkcjonariusz popełnił samobójstwo, skacząc z dachu garażu.  Próbując rozwiązać sprawę i dowieść prawdy jest nieustępliwy i bezkompromisowy, a jego częste cytowanie biblii nadaje książce wyjątkowy klimat.


Autorzy posługują się łatwym w zrozumieniu i "przyjemnym" językiem. Książkę czytało się jednym ciągiem, bez męczenia, bez przerywania, z ciekawością.

Trochę zaskoczył mnie drugi rozdział. Nie wiedziałam za bardzo o co chodzi. Czyżby jakaś równoległa historia? Albo wspomnienie z przeszłości? Na szczęście wszystko wyjaśniło się na dalszych stronach.

Odnośnie zakończenia. Spodziewałam się czegoś innego. Nie wiem do końca czego, ale liczyłam na coś bardziej "wow". Sama fabuła jest niezwykle ciekawa. Występują niespodziewane zwroty akcji i momenty zaskoczenia, jednak to właśnie na samym końcu czekałam na coś bardziej unikalnego. Tematyka książki jest dość rzadka i niespotykana, i na takie samo zakończenie liczyłam.

Ciekawa, nieszablonowa historia, nietypowe rozwiązywanie spraw, biblijne nawiązania oraz łatwy i przyjemny język autorów, sprawiają, że tracimy poczucie czasu i chłoniemy książkę "jednym tchem".

Polecam każdemu fanowi/fance kryminałów, thrillerów oraz książek psychologicznych. Gatunek tej książki określiłabym jako taki kryminał psychologiczny.

Moja ogólna ocena: mocne 9,5/10 ;) (a nawet takie 9,8 ;) )




  • Udostepnij:

Podobne Posty

3 komentarze

  1. Ta książka mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja:) Uwielbiam książki psychologiczne więc na pewno po nią sięgne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam zupełnie tej książki, ale skoro kryminał to może ZWykłemu Tacie by przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń